Reklama

Reklama

Bartosz Pikul zagra w Slezsky FC Opava

Pikula pytamy czy nie boi się koronawirusa. - Nie, bo już wszystko przeszedłem! Miałem już koronawirusa. Tata pracuje na kopalni "Pniówek", gdzie było sporo zakażeń. Miał pozytywny wynik, a nas z nim zamknęli i przebadali. Wynik miałem pozytywny, było to w czerwcu, ale przechodziłem wszystko bezobjawowo. Przez to miałem ograniczone możliwości treningu. Starałem się pracować w domu, ale to nie to samo co na boisku czy żeby pobiegać. Tak, że jak przyjechałem tutaj do Opawy, to praktycznie bez treningów. Trenowałem przez kilka dni, trener mnie obserwował i teraz czekam na ostateczną decyzję. Mogę się tylko cieszyć, że trener Kovacz tak się o mnie wyraża. To przecież osoba, która grała w Premier League. Można się od niego wiele nauczyć. Tutaj zaczynają przygotowania od środy. Z tego powodu, żebym nie zaczynał z "piwnicy", a miał już coś w zanadrzu, to trenuję teraz z drugim zespołem - tłumaczy nam Bartosz Pikul.

Reklama

Michał Zichlarz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje