Reklama

Reklama

Bartosz Karwan: Zbyt mało sytuacji

- Legia, mimo iż była lepszym zespołem, nie wygrała. Nie załamujemy się jednak. Przeanalizujemy to spotkanie i wyciągniemy wnioski. Nie ma zbyt wiele czasu na rozmyślania, bo już w sobotę czeka nas ciężka przeprawa w Łęcznej - powiedział po meczu Legii z Arką Bartosz Karwan, który jako jeden z niewielu legionistów mógł opuszczać boisko z podniesioną głową.

Karwan w tym spotkaniu wystąpił w środku pola. - Gra na środku, za napastnikami nie była dla mnie żadnym novum. Grałem już wielokrotnie na takiej pozycji. Myślę, że z zadań jakie postawił przede mną trener, dobrze się wywiązywałem - powiedział.

Dlaczego Legia nie wygrała tego spotkania?

- Bardzo ciężko grało się nam przeciwko zespołowi, który w dziesięć osób staje na własnym polu karnym i wybija piłkę przed siebie. Do tego zabrakło nam nie tylko skuteczności, ale przede wszystkim efektywności w grze, czyli stwarzania wielu sytuacji do zdobycia bramki. A my wypracowaliśmy ledwie kilka. W I połowie uparcie graliśmy środkiem pola, za dużo było długich piłek do napastników, które wysocy obrońcy Arki strącali. W przerwie, w szatni, powiedzieliśmy sobie, że musimy więcej pograć piłką, a mniej wykonywać długich podań. Niestety, w praktyce nie wyszło tak, jak to wyglądało w teorii - zakończył Karwan.

Reklama

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy