Reklama

Reklama

Balangowicze z Legii stawią się przez zarządem

Piłkarze Legii Warszawa ostro zabalowali po ostatnim meczu ligowym z Jagiellonią Białystok. Nocne wybryki legionistów opisał "Fakt".

Prezes Legii Warszawa Leszek Miklas spotkał się z piłkarzami, a głównym tematem rozmowy był właśnie incydent z ich udziałem.

Reklama

- Wysłuchałem zawodników i tego, jaki był przebieg imprezy. Zawodnicy dostali zgodę na imprezę od trenera. Był to rzeczywiście najlepszy czas przed rozpoczęciem dwutygodniowej przerwy. Trzech zawodników zostanie jednak formalnie wezwanych na obrady zarządu. Są to piłkarze, którzy w naszym przekonaniu przekroczyli nie tylko zasady dobrego smaku, ale złamali także reguły obowiązujące w klubie. Z pozostałymi zawodnikami odbyłem bardzo długą rozmowę na temat sposobu, w jaki powinno się podchodzić do zawodu i szanować uczucia kibiców. Oczywiście jako młodzi ludzie mają prawo do rozrywki, lecz muszą także pamiętać, że pewnych rzeczy w niektórych sytuacjach się nie robi i jeżeli kibice po przegranym meczu z Jagiellonią są zasmuceni, to naprawdę nie jest w dobrym smaku żeby w tym samym czasie piłkarze Legii Warszawa dobrze się bawili.

- O jakich sankcjach jest mowa w przypadku trzech zawodników wezwanych na obrady zarządu? Czy w grę wchodzą także kary finansowe?

- Nie jestem w stanie odpowiedzieć na pytanie o sankcje. O tym gremialnie decyduje zarząd, który jest trzyosobowy - nie wiem jakie zdanie na ten temat będą mieli moi współpracownicy. Pozostaje jeszcze jedna kwestia uzyskania bardzo dokładnych wyjaśnień od zawodników. Dzisiaj nie było miejsca na wysłuchiwanie szczegółowych wyjaśnień w każdej sprawie.

- W całej sprawie najbardziej razi, że w imprezie udział wzięli zawodnicy grający następnego dnia w meczu Młodej Ekstraklasy.

- Tak, mówimy właśnie o tych zawodnikach. Poza nimi jest jeszcze piłkarz, który z całą pewnością zachował się niestosownie wobec pana, który, jak dzisiaj usłyszałem, rzucił w niego kawałkiem ananasa. Nasz zawodnik mu go po prostu odrzucił. Usłyszałem już także wyjaśnienie, że piłkarz był u wspomnianego człowieka i przeprosił za swoje zachowanie. Na pewno będzie to element łagodzący naszą postawę na zebraniu zarządu.

- Czy zauważył Pan skruchę u zawodników?

Tak, wydaje mi się, że zrozumieli, iż jest miejsce i czas na wszystko. Można się bawić, kiedy jest na to odpowiednia chwila. Nawet jeżeli ktoś ma humor nieadekwatny do sytuacji, to nie należy tego okazywać w podobny sposób.

CZYTAJ TAKŻE:

Nocna balanga Legii! Prezes żąda wyjaśnień!

Dowiedz się więcej na temat: Legia Warszawa | Warszawa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje