Reklama

Reklama

Asy i Cieniasy piłkarskiej ekstraklasy

Tydzień temu pisaliśmy, że nie widać chętnych do ścigania krakowskiej Wisły w walce o tytuł. W miniony weekend pretendenci potracili kolejne punkty, a słabo spisująca się "Biała Gwiazda" wygrała we Wronkach i ma już 12 punktów przewagi nad Groclinem.

Tydzień temu pisaliśmy, że nie widać chętnych do ścigania krakowskiej Wisły w walce o tytuł. W miniony weekend pretendenci potracili kolejne punkty, a słabo spisująca się "Biała Gwiazda" wygrała we Wronkach i ma już 12 punktów przewagi nad Groclinem.

Słowa pochwały należą się... GKS-owi Katowice. Zespół z Bukowej w dramatycznej sytuacji udowadnia, że w Idea Ekstraklasie nikt nie może być pewny zwycięstwa.

ASY

Marcel Liczka (Górnik Zabrze)

"Wisła Kraków wzięła nie tego Liczkę co trzeba" - śmieją się kibice na forach internetowych. Rzeczywiście grający w Górniku Zabrze syn trenera Wisły Kraków zbiera lepsze noty od ojca. Nic w tym dziwnego, bo piłkarz Liczka osiąga wiosną lepsze wyniki od trenera mistrzów Polski. Gol strzelony przez Marcela w Wodzisławiu dał zabrzanom czwarte zwycięstwo w ostatnich pięciu meczach. Przypomnijmy, że trzy dni wcześniej gol Liczki zapewnił Górnikowi trzy punkty w spotkaniu z Wisłą Płock.

Reklama

Podopieczni Marka Wleciałowskiego zdobyli najwięcej punktów w rundzie wiosennej i powoli stają się postrachem rywali w Idea Ekstraklasie. Na pewno Marcel Liczka jeszcze nie powiedział ostatniego słowa.

Piłkarze GKS-u Katowice

- Moich chłopaków należy podziwiać. Grają bez premii, praktycznie pewni spadku, a mimo to dają z siebie wszystko - powiedział szkoleniowiec GKS-u Jan Furtok po zremisowanym przez jego podopiecznych wyjazdowym meczu z płocką Wisłą (0:0).

Były reprezentant Polski ma absolutną rację. Piłkarze z Bukowej imponują ambicją i etyką pracy, której pozazdrościć mógłby im niejeden zespół Idea Ekstraklasy. Przy okazji - brawa także dla szkoleniowca. Pracować w GKS-ie to prawdziwa sztuka...

Andrzej Kubica (Górnik Łęczna)

Kubica po raz drugi z rzędu gości wśród Asów. Napastnik z Łęcznej znów "odwalił" kawał "dobrej roboty" na murawie przy Łazienkowskiej i Górnik zremisował z Legią 1:1. Warto to docenić, mimo iż nie wpisał się na listę strzelców.

Zawodnik ekipy z Łęcznej w odpowiednich momentach cofa się do II linii, inicjując ataki Górnika i rozdzielając piłki niczym rasowy rozgrywający. Może z tej podpowiedzi powinien skorzystać "Bobo" Kaczmarek i przesunąć Kubicę do pomocy. Ale nie będziemy przecież pouczać tego doświadczonego trenera.

Łukasz Skrzyński (Cracovia)

Gol i asysta w meczu przyjaźni z Lechem Poznań nie mogą pozostać niezauważone. "Skrzynia" pierwszy raz w tej rundzie znalazł się na liście Asów, a przecież obrońcom wcale nie jest tak łatwo znaleźć się wśród wyróżnionych.

Skrzyński grający wraz z Kazimierzem Węgrzynem na środku obrony, tworzą wiosną zaporę nie do przejścia, bo Cracovia w pięciu meczach straciła tylko jedną bramkę (w Zabrzu). W sobotę Łukasz pokazał także swoje nieprzeciętne możliwości w ofensywie. Najpierw celnie podał do Piotra Bani, (gol w 2. min), a pod koniec meczu przypomniał sobie jak strzela się bramki z rzutów wolnych. Widać, że "Skrzynia" z meczu na mecz wyraźnie się rozkręca, podobnie jak cała drużyna "Pasów".

Jakub Błaszczykowski (Wisła Kraków)

Kibice "Białej Gwiazdy" martwią się stylem gry jaki prezentują ich ulubieńcy. Rekompensuje im to fakt, że Wisła jest coraz bliżej mistrzowskiego tytułu.

Duży krok w tym kierunku uczynili podopieczni Wernera Liczki w niedzielę, wygrywając we Wronkach z Amiką 1:0. A stało się to dzięki Jakubowi Błaszczykowskiemu. 19-letni piłkarz zaliczył pierwsze trafienie w ekstraklasie. Dzięki jego bramce Wisła wygrała we Wronkach po raz pierwszy od sześciu lat i kontynuuje wspaniałą serię spotkań bez porażki. Krakowianie nie przegrali od 34 spotkań.

CIENIASY

Krzysztof Zdunek (Łódź)

Uwaga! W kategorii Cieniasów przedstawiamy Wam najbardziej sprawiedliwego arbitra w Idea Ekstraklasie. Przed Państwem: Krzysztof Zdunek! (oklaski).

Arbiter rodem z Łodzi w piątkowym meczu Zagłębia Lubin z Groclinem Grodzisk Wielkopolski, najpierw skrzywdził jedną drużynę, a jak już zreflektował się, że ją skrzywdził, to postanowił naprawić błąd i ukarać również drugą drużynę. Najpierw nie widział dwumetrowego spalonego, po którym padła bramka, a gdy już wyostrzył mu się wzrok zauważył w polu karnym faul, którego nie było... Niby wszystko jest w porządku, bo suma krzywd i bramek była równa, ale wolelibyśmy, aby sędziowie nie popełniali tak poważnych błędów.

Jarosław Bieniuk (Amica Wronki)

Obrońca Amiki w ekspresowym tempie zarobił w drugiej połowie meczu z Wisłą dwie żółte kartki i osłabił kolegów, którzy mogą, a nawet powinni mieć do niego pretensje.

W 52. minucie Bieniuk nieprzepisowo zatrzymał Marka Zieńczuka, a niespełna 120 sekund później ostro sfaulował Mauro Cantoro i dobrze sędziującemu to spotkanie Mirosławowi Ryszce z Warszawy nie pozostało nic innego jak usunąć piłkarza Amiki z murawy. W pełnym składzie wronczanie wcale nie musieli tego meczu przegrać...

Artur Boruc (Legia Warszawa)

Kolejne gromy posypały się w sobotę na głowę Artura Boruca. Bramkarz Legii tym razem nie zaliczył jakiegoś koszmarnego kiksu, ale ...stał jak zahipnotyzowany przy strzale z rzutu wolnego Grzegorza Wędzyńskiego. Piłkę grzywką dotknął jeszcze Cezary Kucharski, a Boruc wciąż nie wykazywał chęci do interwencji. - Czy nad nami nie wisi jakaś klątwa? - pytał po piątym meczu bez zwycięstwa bramkarz Legii. Pewnie wisi, jednak każdą klątwę można zdjąć, a wszystko zależy od jakości szamanów... (czytaj piłkarzy).

Marcin Kuś (Lech Poznań)

Kto wie jak potoczyłyby się wydarzenia na boisku przy ulicy Kałuży w Krakowie, gdyby nie błąd Marcina Kusia już na samym początku meczu, po którym Piotr Bania zdobył gola dla Cracovii. Dobrze przynajmniej, że obrońca Lecha potrafi przyznać się do błędu. - Zawiniłem - powiedział po meczu Kuś. Może pomoże mu to w przyszłości i nie zabraknie mu koncentracji od pierwszego gwizdka.

Szybko stracona bramka ustawiła mecz i stało się jasne, że Lechowi będzie niezmiernie trudno wywalczyć w Krakowie choćby punkt. "Kolejorz" ambitnie atakował, stwarzał sytuację, ale bramkarz "Pasów" Marcin Cabaj zachował czyste konto. Ostatecznie wszelkich złudzeń pozbawił gości Łukasz Skrzyński.

Tomasz Kuchar (Pogoń Szczecin)

Po remisie w Krakowie z Wisłą, można było się spodziewać o wiele lepszej gry Pogoni w pojedynku z "Czarnymi Koszulami". Podopieczni Bohumila Panika zagrali słabo, co skrzętnie wykorzystali warszawianie wywożąc ze Szczecina cenny punkt.

Najsłabszy na boisku był Tomasz Kuchar. Czech miał być motorem napędowym Pogoni. Tymczasem Kuchar zawodzi na całej linii. Opiekun "Portowców" chyba musi się pozbyć sentymentów i posadzić swojego rodaka na ławkę.

Cytat kolejki: - Dziękuję Jacku za walkę, głowa do góry, początki w zawodzie są bardzo trudne, ale źle bym się czuł, gdybyś mnie dziś ograł. - Bogusław "Bobo" Kaczmarek (Górnik Łęczna).

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy