Reklama

Reklama

Asy i Cieniasy piłkarskiej ekstraklasy

Czy ktoś jest w stanie dogonić krakowską Wisłę? Na razie na to pytanie trzeba odpowiedzieć przecząco, bo choć "Biała Gwiazda" nie imponuje formą, to chętnych na powalczenie o tytuł z podopiecznymi Wernera Liczki nie widać.

Do ekipy z Reymonta aż 10 punktów traci Groclin Grodzisk Wielkopolski , a już 12 "oczek" wynosi strata stołecznej Legii. Wniosek jest jeden - potrzebujemy nowego pretendenta do mistrzostwa w Idea Ekstraklasie.

Reklama

ASY

Piotr Rocki (Odra Wodzisław)

Podobno trener Odry Wodzisław Franciszek Smuda zabronił Piotrowi Rockiemu wykonywania słynnych "cieszynek", które weteran ligowych boisk wykonywał po zdobyciu bramki. Rocki nie przejął się tym zbytnio i w meczu z Amiką Wronki zdobył dwa ważne gole. Co więcej był najlepszym piłkarzem na boisku: biegał, dryblował, celnie podawał i tylko większej skuteczności mu zabrakło, aby Odra wywiozła z Wronek trzy punkty. - Sam mogłem strzelić jeszcze z cztery bramki - powiedział po meczu. Szkoda tylko, że widzowie nie mogli zobaczyć wspominanych "cieszynek" w jego wykonaniu, bo na pewno na "kuchennym" stadionie miałby wiele pomysłów jak zabawić publiczność. Razem z Adamem Godlewskim z "Piłki Nożnej" apelujemy do trenera Smudy, aby zdjął z Rockiego zakaz wykonywania "cieszynek", bo na ligowych boiskach jest ostatnio bardzo nudno.

Paweł Sasin (Lech Poznań)

"Wiem, że jeszcze wiele jest w mojej grze do poprawienia. Z meczu na mecz powinno być lepiej..." - powiedział w listopadzie 2004 roku, na "Czacie po gwizdku" Paweł Sasin Dziś trzeba głośno powiedzieć, że jest o wiele lepiej!

Piłkarz, który jeszcze rok temu grał w 3. lidze, dziś imponuje nie tylko fanom Lecha Poznań. Skromny, niesamowicie waleczny, dobrze wyszkolony technicznie i jako obrońca nie boi się akcji ofensywnych. Kiedy już włączy się do ataku, rywalom przeważnie grozi niebezpieczeństwo. Coraz częściej koledzy z drużyny zdobywają bramki po jego dośrodkowaniach. W środę uczynił to Piotr Świerczewski, w poprzedniej kolejce Maciej Scherfchen. INTERIA.PL wróży wielką karierę Sasinowi, który w błyskawicznym tempie robi postępy w rzemiośle piłkarskim. Nie zdziwimy się, jeśli w przerwie letniej upomną się o niego Legia Warszawa lub Wisła Kraków.

Marcin Bojarski (Cracovia)

- Cracovia to nie tylko Marcin Bojarski - powiedział po wygranym meczu z Zagłębiem Lubin 1:0 pomocnik "Pasów". To jednak głownie dzięki niemu podopieczni Wojciecha Stawowego wzbogacili się w rundzie wiosennej o siedem punktów.

Zwycięski gol z Legią Warszawa, asysta w spotkaniu z Odrą Wodzisław i bramka z Zagłebiem, a wszystkie te pojedynki kończyły się wynikiem 1:0. "Bojar" jest w "gazie". Niezależnie, na którym skrzydle akurat się znajduje, zawsze jest groźny dla przeciwnika.

Selekcjoner Paweł Janas na razie z Cracovii do kadry powołuje dwójkę zawodników - bramkarza Marcina Cabaja i pomocnika Piotra Gizę. Bojarski, w takiej formie, chyba także przydałby się polskiej reprezentacji...

Andrzej Kubica (Górnik Łęczna)

To kolejny strzał w "10" "Bobo" Kaczmarka. Napastnik, który grał w Austrii oraz Izraelu, coraz lepiej sobie poczyna po powrocie na krajowe boiska. W środę udowodnił, że wraz z Sebastianem Szałachowskim tworzą jeden z najgroźniejszych ataków w Idea Ekstraklasie.

Kubica nie zdobył wprawdzie gola, ale skupiał na sobie uwagę obrońców "Białej Gwiazdy" i indywidualnymi akcjami potrafił sporo "zamieszać", kreując sytuacje dla swoich kolegów. Zwykle wyróżniamy strzelców goli, ale tym razem... As dla Kubicy.

Piotr Lech (Górnik Zabrze)

229 minut bez puszczonej bramki z pewnością zasługuje na podkreślenie. Piotr Lech jest doświadczonym bramkarzem i choć czasem zdarzały mu się błędy, to w trakcie swojej długiej kariery w ekstraklasie potwierdził jedno - generalnie można na nim polegać.

Tak też było w środowym pojedynku z płocką Wisłą. Golkiper zabrzańskiego Górnika nie dał się zaskoczyć napastnikom gości i to także dzięki niemu podopieczni Marka Wleciałowskiego zanotowali kolejny mecz bez porażki.

CIENIASY

Niciński&Iwański&Łobodziński (Zagłębie Lubin)

Tylko jedną bramkę w pięciu meczach rundy wiosennej strzelili piłkarze Zagłębia Lubin. Indolencja strzelecka Nicińskiego, Iwańskiego i Łobodzińskiego znalazła ciąg dalszy również na boisku Cracovii. Co ciekawe "miedziowi" stwarzają sobie sytuacje strzeleckie, jednak w decydujących momentach niemiłosiernie pudłują lub strzelają wprost w bramkarza. Przed rundą rewanżową wydawało się, że Zagłębie nie musi się martwić o ligowy byt. Niektórzy fachowcy upatrywali w tej drużynie jedną z niespodzianek i typowali lubinian do miejsca na podium. Tymczasem od miejsca barażowego dzielą ich tylko cztery punkty. W najbliższej kolejce Zagłębie zagra z Groclinem,a później z Wisłą Kraków. Jeśli w tych dwóch meczach podopieczni Drażena Beska nie zdobędą żadnego punktu, widmo gry w barażach stanie się coraz bardziej realne.

Defensywa Amiki

W ostatnich dwóch meczach Amica Wronki straciła aż 6 bramek. Cztery zaaplikował jej Groclin, a w środę dwa dołożyła Odra z Wodzisławia. Nie wystawia to dobrych not wronieckim defensorom, którzy mimo pełni wiosny, wciąż tkwią w zimowym śnie. Piotr Rocki mijał Skrzypka i Dudkę z taką łatwością, jakby grał przeciwko juniorom. Dziewickiemu i Wojtkowiakowi na widok Rockiego strach zaglądał w oczy tak, że stawali się niezdolni do udanej interwencji. Tak grająca defensywa Amiki na pewno nie zapewni "Kuchennym" awansu do europejskich pucharów. A jeśli już jakimś cudem znów zagrają w Pucharze UEFA, no zapewne skończy się tak jak w tym sezonie, czyli blamażem.

Mateusz Żytko (Zagłębie Lubin)

Piłka jest grą błędów. Boleśnie o tym przekonał się obrońca z Lubina. To jego pomyłka w 18. minucie spowodowała, że Zagłębie straciło we wtorek trzy punkty. Starając się przerwać długie podanie Arkadiusza Barana, zgrał piłkę wprost pod nogi Marcina Bojarskiego. Skrzydłowy Cracovii nie zmarnował takiej okazji. Z łatwością ograł bramkarza Danijela Madaricia i posłał futbolówkę do siatki.

Żytko bardzo chciał naprawić swój błąd i raz prawie mu się to udało. Pod koniec meczu był w sytuacji sam na sam z Marcinem Cabajem, ale strzelając z ostrego kąta nie trafił do bramki, co także obniża jego ocenę.

Patryk Rachwał (Wisła Płock)

Wisła Płock doznała w środę pierwszej porażki w rundzie wiosennej. Podopieczni Mirosława Jabłońskiego ulegli w Zabrzu Górnikowi 0:1, gola tracąc w 11. minucie po uderzeniu z woleja Marcela Liczki, który wykorzystał niezdecydowanie Patryka Rachwała.

- Nie byłoby tej bramki, gdyby nie błąd w kryciu mojego zawodnika - powiedział po meczu trener "Nafciarzy". - Nie potrafiliśmy się później przebić przez defensywę gospodarzy. Szkoda, że nie udało się wygrać czy choćby zremisować, bo liczyliśmy na jakąś zdobycz punktową w Zabrzu - dodał Jabłoński. Do następnego meczu Wisły Rachwał będzie miał o czym myśleć...

Arkadiusz Głowacki (Wisła Kraków)

Od tak doświadczonego obrońcy wymagamy o wiele więcej niż to, co pokazał w Łęcznej. Popularny "Głowa" powinien być ostoją defensywy "Białej Gwiazdy", a tymczasem...

Głowacki popełnił błąd przy pierwszym golu, dając się ograć Sebastianowi Szałachowskiemu. Później nie było lepiej i wydawało się, że defensor drużyny z Krakowa jest nieco zagubiony. Może to wpływ nowego systemu Wernera Liczki...

Dowiedz się więcej na temat: Groclin | Odra | błąd | Lubin | Zagłębie | bramki | asy i cieniasy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama