Reklama

Reklama

Asy i Cieniasy piłkarskiej ekstraklasy

Górnik Łęczna wciąż lideruje naszej ekstraklasie i dla kogoś, kto nie zna naszej ligi mogłoby się to wydawać dziwne.

Dla nas dziwne nie jest, choć na pewno beniaminek zasługuje na wielkie pochwały za solidność i walkę. Tuż za ekipą z Łęcznej plasują się już wielcy faworyci: Wisła, Amica i Groclin i chyba właśnie z tej trójki wyłoni się mistrz Polski 2003/2004.

ASY

1. Jacek Zieliński (trener Górnika Łęczna)

Chyba w ogóle nie trzeba komentować tej pozycji na naszej liście. Po 5. kolejkach można już chyba powiedzieć, że trener Zieliński doskonale przygotował i poukładał zespół i to na razie wystarcza nawet na pozycję lidera. Na miejsce w czołówce tabeli pod koniec sezonu pewnie nie wystarczy, ale to już nie będzie winą szkoleniowca.

Reklama

2. Duet Kryszałowicz - Zieńczuk (Amica Wronki)

Tej parze Amica zawdzięcza niezwykle cenne trzy punkty, które zostały zdobyte w Zabrzu. Obaj byli dla solidnej przecież defensywy Górnika nie do zatrzymania. Do świetnej gry dołożyli także to, co najważniejsze - gole. Przy pierwszym Kryszałowicz obsłużył Zieńczuka, przy drugim role się odwróciły.

3. Mirosław Szymkowiak (Wisła Kraków)

Pomocnik "Białej Gwiazdy" po raz kolejny znalazł się w naszym zestawieniu. W meczu z Wisłą Płock to wprawdzie Żurawski zdobył dwa gole, ale prawdziwym mentalnym przywódcą ekipy z Reymonta był popularny "Szymek". Reprezentant Polski zdobył także najważniejszego chyba, bo wyrównującego gola. Później już wszystko dla podopiecznych Henryka Kasperczaka poszło gładko...

4. Grzegorz Rasiak (Groclin Grodzisk Wlkp.)

Napastnik Dyskobolii był bez wątpienia bohaterem meczu z Lechem w Poznaniu. Rasiak w 77. minucie przywrócił prowadzenie Groclinowi, a dwie minuty później wrzucił piłkę Niedzielanowi, który przypieczętował sukces ekipy z Grodziska.

5. Maxwell Kalu (Świt Nowy Dwór Maz.)

Maxwell Kalu "zdobył" punkt dla Świtu w wyjazdowym meczu z Odrą. Dwa gole 27-letniego napastnika z ekipy z Nowego Dworu Mazowieckiego zniweczyły szanse Odry na wygraną. Kalu był więc bohaterem tego meczu, ale i jednocześnie ofiarą - niesłusznie został bowiem usunięty z boiska w 73. minucie przez sędziego Kasperkowicza (o arbitrze niżej). Na szczęście dla gości wysiłek Kalu nie został zmarnowany i Świt dowiózł remis do końca.

CIENIASY

1. Grzegorz Kasperkowicz (sędzia z Poznania)

Sędzia meczu Odra - Świt mocno nadinterpretował przepisy gry w piłkę nożna. Maxwell Kalu po walce bark w bark z Janem Ciosem otrzymał czerwoną kartkę. Absolutnie nie był to faul na żółtą kartkę, a tym bardziej na czerwoną. Czarnoskóry napastnik z Nowego Dworu był jednym z bohaterów spotkania, strzelając dwie bramki dla beniaminka. Sędzia Kasperkowicz zauważył faul jakich w lidze jest mnóstwo i popsuł dzień Maxwellowi Kalu. Gdyby sędziowie za takie faule dawali czerwone kartki, to z pewnością żadne spotkanie w lidze nie zostałoby zakończone.

2. Edward Lorens (jeszcze trener Dospelu)

Tyle gorzkich słów w kierunku Dospelu Katowice już dawno nie padło. Wszyscy zastanawiają się jak to możliwe, że z trzeciej drużyny z poprzedniego sezonu zostały tylko wspomnienia. Przecież nie nastąpiły większe przetasowania w kadrze GKS, a zespół gra tak źle, zwłaszcza w obronie, że aż żal patrzeć. Nie mamy wątpliwości, że to wina trenera Lorensa, który nie potrafi poukładać gry katowiczan. Kibice GKS na następny mecz (u siebie z Polonią) już szykują białe chusteczki...

3. Libor Pala (były trener Lecha Poznań)

Tak źle grającego Lecha kibice na Bułgarskiej już dawno nie widzieli. Fachowcy zgodnie podkreślają, że nawet jak "Kolejorz" spadał z ligi, to grał ładniej. Czeska szkoła trenerska nie sprawdziła się w Poznaniu, gdzie potencjał piłkarski ogromny, a w pięciu meczach zdobyte tylko trzy punkty. Prezes Lecha szuka dobrego trenera, a naszym zdaniem powinien najpierw poszukać psychologa dla piłkarzy, którzy popadli w wielki marazm.

4. Dariusz Dudka (Amica Wronki)

W 62. minucie meczu Górnik - Amica Dudka sfaulował rywala mając już na koncie żółtą kartkę. Obrońca z Wronek szybko schował się za plecy kolegów udając niewiniątko. Sędzia Mirosław Ryszka nie dał się zrobić w balona i przywołał do siebie boiskowego tchórza, pokazując mu czerwoną kartkę. Za tchórzostwo Dudka otrzymuje "cieniasa" nr 4.

5. Maciej Nuckowski (Polonia Warszawa)

"Myślę więc jestem" (Cogito ergo sum) - mawiał Kartezjusz. Nuckowski w meczu z Widzewem nie myślał, więc nie był ...obecny do końca pojedynku. W osiem minut dostać dwie żółte karki to szczyt bezmyślności. Czerwona kartka dla Nuckowskiego pozbawiła szans Polonię na dobry wynik w Łodzi. Koledzy powinni wysłać Nuckowskiego na naukę myślenia, oby szybko...

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy