Reklama

Reklama

Asy i Cieniasy piłkarskiej ekstraklasy

Redukcja ligi uatrakcyjniła poziom spotkań do tego stopnia, że znów nie mieliśmy problemów z obsadą Asów i Cieniasów w cotygodniowym podsumowaniu zmagań ekstraklasy.

Po 2. kolejce szczególną uwagę kibica zwróciły z pewnością efektowne zwycięstwa Groclinu (po raz drugi 4:0 nad silną śląską drużyną) i Wisły Kraków (Czy 4:0 ze Świtem obuduje morale zespołu po meczu w Brukseli?).

Niespodziewanie na czele w klasyfikacji strzelców pojawiło się nazwisko Daniela Dubickiego, który wyprzedza o jedno trafienie trio z Grodziska Wlkp. (Sobolewski, Niedzielan, Mila).

Zawodzą na razie ekipy Widzewa, Lecha, Wisły Płock oraz Legii Warszawa, która na Łazienkowskiej nie potrafiła uporać się z beniaminkiem z Łęcznej.

Reklama

ASY

Dusan Radolsky (trener Groclinu)

Słowacki trener Groclinu Grodzisk Wielkopolski wspaniale przygotował zespół do nowego sezonu. Groclin po zwycięstwie w Katowicach 4:0, z takim samym bagażem goli odprawił w niedzielę Odrę Wodzisław i zajął miejsce na szczycie tabeli. Duży potencjał kadrowy drużyny, nie przeraża słowackiego trenera, który w każdym z dotychczas rozegranych spotkań wystawia inną "jedenastkę". Rozwój talentów Mili, Niedzielana czy Rasiaka zdaje się być w dobrych rękach.

Daniel Dubicki (Wisła Kraków)

Nieco "odkurzony" Daniel Dubicki został samodzielnym liderem klasyfikacji strzelców w naszej ekstraklasie. "Dubi" to bardzo skromny chłopak, który zawsze robi to co mu każe trener. - Na jakiej pozycji gra się Panu najlepiej? - zapytano go po meczu ze Świtem. - Tam gdzie mnie trener ustawi - odparł krótko Daniel. Za skromność poza boiskiem i świetną skuteczność przyznajemy Dubickiemu Asa.

Mariusz Muszalik (Dospel Katowice)

Kuzyn Jana Furtoka strzelił w Łodzi bramkę, którą można pokazywać we wszystkich telewizjach świata. Muszalik ustawił piłkę około 20 metrów od bramki i z rzutu wolnego "strącił" pajęczynę w okienku bramki Widzewa. Bramkarz Robakiewicz nawet nie drgnął i z uśmiechem podziwu wyjął futbolówkę z siatki. Z taką formą strzelecką Muszalika, kibice w Katowicach nie powinni obawiać się o wyniki kolejnych spotkań w lidze i rewanżowego meczu w Pucharze UEFA z Cementarnicą...

Waldemar Fornalik (trener Górnika Zabrze)

Tak wspaniałego początku rozgrywek chyba nikt w Zabrzu się nie spodziewał. Po wygranej w Poznaniu, a w sobotę po minimalnym, ale jednak zwycięstwie z Polkowicami, Górnik z kompletem punktów znajduje się w "czubie" tabeli. Wiele w tym zasługi trenera Waldemara Fornalika, który w spotkaniu z beniaminkiem zrobił zmianę, która okazała się strzałem w "10". Wprowadzony do gry Sladojević, 13 minut po wejściu na plac gry zdobył zwycięską bramkę. Okazuje się, że jednak mamy w kraju młodych, zdolnych trenerów...

Jacek Dembiński (Amica Wronki)

Ostatniego Asa przyznajemy Jackowi Dembińskiemu, który doprowadził do rozpaczy trzy tysiące kibiców Lecha, przybyłych z Poznania na mecz do Wronek. Napastnik Amiki, w doliczonym już czasie gry drugiej połowy, otrzymał znakomite podanie od Burkhardta i z zimną krwią uderzeniem pod poprzeczkę nie dał szans Piątkowi. Gol Dembińskiego dał 3 punkty Amicem, która jeszcze nie zanotowała strat w tym sezonie.

CIENIASY

Marek Sokołowski (Odra Wodzisław)

Pomocnik drużyny z Wodzisławia w meczu z Groclinem dał prawdziwą plamę. Sokołowski przebywał na murawie ledwie 18 minut (zmienił w przerwie Jarosza) i zobaczył czerwoną kartkę za bezmyślny faul od tyłu na nogi Mariusza Pawlaka. Pomocnik Odry nie dość, że osłabił swój zespół, to jeszcze mógł narazić na przykrą kontuzję swojego rywala. Takich zagrań nie oglądamy nawet na podwórkach i Sokołowski musi to szybko pojąć, bo w przeciwnym razie nie zabawi długo na boiskach ekstraklasy.

Libor Pala (trener Lecha Poznań)

Czeski szkoleniowiec Kolejorza miał silną personalnie drużynę poprowadzić na szczyty, tymczasem na razie umacnia jej pozycje w dole tabeli. Martwić może nie tyle druga porażka, bowiem rywale strzelają zwycięskie gole w samej końcówce, co skuteczność i ofensywna gra poznańskich piłkarzy, wśród których zawodzą na całej linii Ślusarski, Reiss i Gajtkowski. Jedynego gola jak dotychczas dla Lecha strzelił junior Zakrzewski, który wyręczył w ten sposób przygasłe gwiazdy drużyny. Gra Lecha nie porywa tłumów i Pala musi z tym jak najszybciej coś zrobić, bowiem nawet najbardziej widoczni kibice w kraju stracą kiedyś cierpliwość.

Wisła Płock

Tylko punkt na starcie rozgrywek to marny dorobek jak na aspiracje włodarzy z Płocka. Piłkarzom i trenerom(owi) od dłuższego czasu niczego w klubie nie brakuje, a wyników jak nie było tak nie ma. Porażka z beniaminkiem w Łęcznej oraz bezbramkowy remis na własnym boisku z Polonią (Czarne Koszule mogły to spotkanie nawet wygrać - słupek po strzale Nuckowskiego) nie rokuje dobrze przed konfrontacjami z teoretycznie silniejszymi rywalami. Trener Jabłoński zna doskonale swój fach i cała nadzieja w tym, że szybko znajdzie jakieś antidotum na postawę swoich podopiecznych.

Defensywa Widzewa

Po raz drugi z rzędu na czarnej liście umieściliśmy defensorów Widzewa, bowiem po raz drugi z rzędu dali sobie wbić w końcówce gola (mało tego nawet pomogli w tym gościom!) i stracili kolejne cenne punkty. Wnioski ze spotkania ze Świtem jak widać nie zostały wyciągnięte i w efekcie po raz drugi z rzędu publiczność na stadionie Widzewa srodze się zawiodła. No cóż, może za trzecim razem się uda...

Marcin Bęben (Odra Wodzisław)

W tym tygodniu dostanie się trochę piłkarzom z Wodzisławia, ale to co zrobił Marcin Bęben przy golu strzelonym przez Grzegorza Rasiaka nie wystawia młodemu golkiperowi najlepszego świadectwa. Przy dośrodkowaniu z lewej strony boiska Bęben wyskoczył do górnej piłki, ale w swoich dziurawych rękawicach zdołał ją utrzymać tylko przez chwilę. Na domiar złego futbolówka spadła prosto pod nogi Rasiaka, który skorzystał z prezentu i zdobył czwartego tego dnia gola dla zespołu z Grodziska Wielkopolskiego.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy