Reklama

Reklama

Arsenal walczy dziś z ManU

Cała piłkarska Anglia weźmie dzisiaj głęboki oddech. Późnym wieczorem w Londynie na stadionie Highbury Arsenal podejmować będzie Manchester United w szlagierowym spotkaniu 25. kolejki Premier League.

Jesienna konfrontacja gigantów zakończyła zwycięstwem "Czerwonych Diabłów" 2:0 i przerwała wspaniałą serię "Kanonierów" na 49. kolejnych ligowych spotkaniach bez porażki.

Na Old Trafford jednak głównym bohaterem spotkania był wówczas arbiter Mike Riley. Ten najpierw nie wyrzucił z boiska Rio Ferdinanda, gdy sfaulował wychodzącego na czystą pozycję Fredrika Ljungberga, później zupełnie nie zareagował kiedy Van Nistelrooy brutalnie kopnął w kolano Ashely'a Cole'a, aż wreszcie podyktował "jedenastkę", kiedy Wayne Rooney teatralnie upadł w polu karnym mijając Sola Campbella. Obrońca "Kanonierów" zapowiada rewanż.

Reklama

"Każdy kibic Arsenalu czeka z niecierpliwością na ten mecz. Wiemy jak go wygrać i remis nas nie interesuje. Tym razem będziemy górą. Takie zwycięstwo jest słodsze niż inne" - podsyca nastroje fanów Sol Campbell.

Obie ekipy nie interesuje w tym pojedynku kompromis, bowiem liderująca w tabeli Chelsea ma przewagę już 10 punktów nad Arsenalem i 11 nad Manchesterem United. Zwycięstwo na Highbury zadecyduje, która z tych wielkich będzie próbowała jeszcze dogonić podopiecznych Jose Mourinho.

Wszystkie spotkania 25. kolejki angielskiej Premier League mozna śledzić w naszym serwisie NA ŻYWO

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL