Reklama

Reklama

Andrzej Strejlau, trener i wielki znawca futbolu, kończy 80 lat

Andrzej Strejlau kończy w środę 80 lat. Jest jednym z najbardziej cenionych szkoleniowców i znawców futbolu w kraju, ekspertem telewizyjnym. Od 2017 roku pełni funkcję przewodniczącego Klubu Seniora PZPN. - Ciągle jestem w drodze - powiedział były selekcjoner reprezentacji Polski.

- Dziękuję za życzenia. Jak ze zdrowiem? Wiek jest taki, a nie inny, ale daję radę - przyznał Strejlau, który wspomniał, że nie ma czasu na myślenia o swojej "80". - Cały czas jestem w drodze - dodał.

Tylko w ostatnich dniach na warszawskim Bemowie wziął udział w kolejnej edycji turnieju im. podkomisarza Andrzeja Struja w piłce halowej, piłkarskiej gali w okolicach Szczecina oraz w olimpijskiej w Białymstoku.

Od wielu lat Strejlau jest cenionym ekspertem telewizyjnym. Jak zaznaczył, obecnie w TVP Sport, ale kibice znają jego głos także z innych stacji. Czy będzie dzielić się swoimi uwagami i spostrzeżeniami również podczas tegorocznych mistrzostw Europy?

Reklama

- Sądzę, że tak. Natomiast nie wybieram się na ten turniej. Ja już najeździłem się na zagraniczne stadiony, niech teraz jeżdżą młodsi - zauważył.

Jak przyznał, pełnił prawie wszystkie funkcje w PZPN, m.in. przewodniczącego Kolegium Sędziów, szefa Wydziału Szkolenia, a nawet rzecznika prasowego. Był również prezesem Stowarzyszenia Trenerów Piłki Nożnej, a w marcu 2017 roku został przewodniczącym Klubu Seniora.

- Spotykamy się w ostatni piątek każdego miesiąca. Zapraszam wszystkich chętnych do przyjścia - powiedział.

Do jego licznych zajęć należy również funkcja rzecznika prasowego Rady Seniorów Dzielnicy Bielany.

Urodził się 19 lutego 1940 roku w Warszawie, jest absolwentem stołecznej AWF. W młodości uprawiał piłkę nożną i ręczną. W pierwszej z tych dyscyplin występował jako napastnik, reprezentował barwy AZS AWF, Gwardii, Hutnika i rezerw Legii. Jako szczypiornista grał w Warszawiance i reprezentacji Polski.

Karierę trenera piłkarskiego rozpoczął od pracy w stołecznych klubach, a następnie w PZPN jako szkoleniowiec juniorskich reprezentacji Polski oraz kadry młodzieżowej (1968-1975).

Podczas mistrzostw świata 1974, zakończonych trzecim miejscem polskich piłkarzy, a także na igrzyskach 1976, gdy "Biało-Czerwoni" zostali wicemistrzami olimpijskimi, był asystentem w sztabie szkoleniowym Kazimierza Górskiego, natomiast później - kolejnego trenera kadry Jacka Gmocha. W 1989 roku został selekcjonerem reprezentacji Polski, którą prowadził do 1993 roku.

Jako szkoleniowiec ligowy trenował m.in. Legię Warszawa (dwukrotnie: 1975-79 i 1987-89, Puchar Polski) oraz Zagłębie Lubin. Pracował także w klubach zagranicznych - z Islandii (Fram Reykjavik), Grecji (AE Larisa) i Chin (Szanghaj Shenhua).

Mimo upływu lat wciąż w dobrej formie, którą - jak kiedyś przyznał - zawdzięcza m.in. nauczycielom z czasów szkolnych.

- Jeśli chodzi o przygotowanie fizyczne, wspomnę o warszawskim liceum, popularnej "jedynce" (na Żoliborzu - przyp. red.), którą kończyło wiele znanych osób, m.in. mój kolega prof. Zbigniew Religa. Miałem tam świetnego nauczyciela wychowania fizycznego, pana Czerwińskiego. Kładł duży nacisk na wszechstronne zajęcia. Ci, którzy uprawiali gimnastykę, na różnych przyrządach, musieli również ćwiczyć dyscypliny drużynowe. To się później bardzo przydało - wspominał.

Nie ukrywał też, że miał szczęścia do spotkania na swojej drodze wspaniałych ludzi. - Jestem wychowankiem Jerzego Talagi, do PZPN ściągnął mnie Ryszard Koncewicz, a później w reprezentacji pracowałem przy Kazimierzu Górskim. Nazwiska mówią same za siebie - podkreślił.

Strejlau jest od lat niekwestionowanym autorytetem wśród trenerów.

- Zawsze starałem się trzymać określonych zasad. Pamiętajmy, że szkoleniowców zmienia się często. Najważniejsze, żeby umieć zachować swoją filozofię postępowania. Trzeba mieć cały czas swoje zdanie, bez względu na okoliczności i problemy. Przecież trener, podpisując kontrakt, tak naprawdę podpisuje jednocześnie swoje... zwolnienie. Tak jest na całym świecie - zauważył.

W 1999 roku został odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski, a w 2018 otrzymał Diamentową Odznakę Honorową PZPN.

W swoim bogatym życiorysie ma m.in... epizod w popularnym komedii "Poranek kojota" (2001, reż. Olaf Lubaszenko).

Jesienią 2018 roku ukazała się książka trenera napisana razem z Jerzym Chromikiem pod tytułem "On, Strejlau".

Maciej Białek

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy