Reklama

Reklama

Anderson na testach w Legii

Menedżer Mariusz Piekarski przywiózł z Brazylii do Polski piłkarza, który będzie miał siedem dni, aby przekonać do swoich umiejętności trenera Legii, Jacka Zielińskiego. 22-letni pomocnik Rafael Leite Antunis Anderson w ostatnim sezonie grał w Paranie, a swoich sił próbował w szkółkach Borussii Dortmund i Paris Saint Germain.

Menedżer Mariusz Piekarski przywiózł z Brazylii do Polski piłkarza, który będzie miał siedem dni, aby przekonać do swoich umiejętności trenera Legii, Jacka Zielińskiego. 22-letni pomocnik Rafael Leite Antunis Anderson w ostatnim sezonie grał w Paranie, a swoich sił próbował w szkółkach Borussii Dortmund i Paris Saint Germain.

Piekarski dostrzegł Andersona podczas jednej z wizyt w Kraju Kawy. Menedżerowi zaimponowała siła fizyczna siła Brazylijczyka i jego inteligentna gra na murawie.

"Był w juniorach Hapoelu Tel Awiw. Miał wtedy 15 lat. Później przez pół roku grał jako junior w Borussi Dortmund, a kolejne pół roku spędził w Paris Saint Germain. Nie został w żadnej z tych drużyn, bo za każdym razem jego menedżer dzwonił i mówił: "Wracaj do Rio". I wracał. Tamten gość chciał zarobić kasę, a kto dziś da za nastolatka ogromne pieniądze? Zamykało się okno transferowe i chłopak został na lodzie" - wyjaśnia na łamach "PS" Piekarski, który wierzy, że Anderson sprawdzi się na Łazienkowskiej.

Reklama

"Legia nic nie straci na jego zatrudnieniu, bo to piłkarz, za którego nie trzeba płacić sumy odstępnego. A jak się na nim nie poznają? Cóż, każdemu może się zdarzyć. Kiedyś Ronaldo też pragnął grać we Flamengo, ale klub nie chciał mu nawet zwracać za bilety dojazdowe... - przypomniał Piekarski.

Chociaż o samej Legii Brazylijczyk nie słyszał za wiele, to jednak Polska nie jest mu obca.

"W telewizji oglądałem nawet program o waszym kraju. Kiedy dowiedziałem się, że jadę na testy do Warszawy, sprawdziłem wszystkie informacje o tym klubie w internecie. Wiem, że to znana w Polsce drużyna, że jest silna i że była ostatnio wicemistrzem Polski. Wierzę w siebie i mam zamiar pokazać trochę brazylijskiej piłki" - wyznał Anderson.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL