Losowanie grup finałów MŚ odbędzie się 5 grudnia w Centrum Sztuk Scenicznych im. Johna F. Kennedy'ego w Waszyngtonie. Wszystko wskazuje na to, że na ceremonii zabraknie delegacji Iranu. Na przeszkodzie stanęły właśnie mroczne meandry światowej polityki.
W czerwcu tego roku prezydent USA Donald Trump ogłosił listę 12 państw, których obywatele objęci są całkowitym zakazem wjazdu na teren Stanów Zjednoczonych. Wśród wskazanych znalazł się Iran. Obecność w wykazie tego akurat kraju nie stanowiła zaskoczenia.
Donald Trump zaczął mówić o szaleńcach. Tymczasem dostał potężny cios. To koniec
Iran z awansem, ale niepewny gry w MŚ 2026. Tylko Infantino może przekonać Trumpa
USA i Iran nie utrzymują stosunków dyplomatycznych od 1980 roku. Mimo to sportowcy z Kraju Persów brali udział w dwóch igrzyskach olimpijskich organizowanych przez Amerykanów - letnich w Atlancie (1996) i zimowych w Salt Lake City (2002). Teraz nawet o chwilową odwilż może być niezwykle trudno.
W XXI wieku sytuacja międzynarodowa nie była jeszcze tak skomplikowana jak obecnie. Ma to związek z wojną toczoną między Ukrainą i Rosją oraz z działaniami zbrojnymi Izraela w Strefie Gazy, gdzie wg raportu ONZ doszło do ludobójstwa. Iran uwikłany jest w oba konflikty.
W skład irańskiej delegacji wybierającej się na grudniowe losowanie do USA znaleźli się prezes federacji Mehdi Taj, selekcjoner Amir Ghalenoi oraz siedmiu innych działaczy. W komplecie nie otrzymali wiz wjazdowych.
Analitycy badający relacje Ameryki z krajami Bliskiego Wschodu nie mają dobrych prognoz. Twierdzą, że istnieje realne prawdopodobieństwo, że mimo wywalczonego awansu Iran nie weźmie udziału w przyszłorocznym mundialu. Jego współgospodarzami, oprócz USA, będą również Kanada i Meksyk.
W globalnym czempionacie na pewno nie zagra Rosja izolowana w świecie futbolu od lutego 2022 roku. Społeczność międzynarodowa domaga się, by taki sam los spotkał Izrael. Ten scenariusz chwilowo (?) stracił jednak na aktualności po ostatniej wypowiedzi szefa FIFA.
- FIFA nie jest w stanie rozwiązać problemów geopolitycznych, ale może i musi promować piłkę nożną na całym świecie, wykorzystując jej wartości jednoczące, edukacyjne, kulturowe i humanitarne - oznajmił Gianni Infantino podczas posiedzenia Rady FIFA w Zurychu.
Izrael pozostaje zatem w wielkiej grze. Rosja może już myśleć o MŚ 2034. Iran pozostaje niepewny swego losu i patrzy w stronę Infantino, który bodaj jako jedyny może w tej sprawie negocjować w gabinecie Trumpa.














