Reklama

Reklama

Ambitny Kuba, lider nie zwalnia

W środę dokończono 10. kolejkę spotkań Bundesligi. Liderem wciąż pozostaje 1899 Hoffenheim. Cenne zwycięstwo odnieśli piłkarze HSV, podobnie jak gracze Borussii Dortmund. Polskich kibiców cieszy występ jednego z "Orłów Leo", Jakuba Błaszczykowskiego, który zagrał ze złamanym nosem, ale nosił na twarzy specjalną maskę.

Podopieczni Juergena Kloppa jedynego gola zdobyli w 65. min. Po zagraniu Tingi, Hajnal przepuścił piłkę, a ta trafiła do Floriana Kringe, któremu nie pozostało nic innego, jak wpakować futbolówkę do siatki. W szeregach Borussii od pierwszej minuty zagrał Jakub Błaszczykowski, którego występ stał pod znakiem zapytania wobec złamanego nosa. Ambitny reprezentant Polski jak zwykle był jednym z najjaśniejszych punktów na boisku. Murawę opuścił w 72. min, a zastąpił go Mohamed Zidan.

Reklama

Hoffenheim dość szczęśliwie wywiozło z Rewirpower-Stadion trzy punkty, choć po 120 sekundach prowadzili gospodarze z Bochum. Po dośrodkowaniu z prawej strony Jaissle wyekspediował piłkę tuż przed pole karne, gdzie czekał Dennis Grote. Pomocnik VfL natychmiast uderzył i trafił do siatki. Liderowi Bundesligi wystarczyło jednak siedem minut w drugiej połowie, by zaaplikować rywalom trzy gole. Ekipie Bochum nie pomógł Tomasz Zdebel, który w 88. min zastąpił Grote. Z kolei Marcin Mięciel cały mecz obejrzał z ławki rezerwowych.

Cenne zwycięstwo odnieśli piłkarze Hamburgera SV. Wynik spotkania z VfB Stuttgart (2:0) otworzył Piotr Trochowski. Reprezentant Niemiec wykorzystał rzut karny podyktowany za faul Hitzlspergera na Jarolimie. W drugiej połowie kropkę nad "i" postawił Joris Mathijsen. Holender zdobył bramkę "z niczego", korzystając z walczących o piłkę Boulahrouza i Gomeza.

We Frankfurcie zanosiło się na sensację, gdy gospodarze objęli prowadzenie w 55. min. Po dośrodkowaniu Steinhoefera próbował interweniować Martin Demichelis, ale uczynił to tak niefortunnie, że wpakował piłkę do własnej siatki. Ostateczny głos należał jednak do przyjezdnych, którzy za sprawą Miroslava Klose i Franka Ribery zapewnili sobie trzy punkty.

Pewne zwycięstwo odniosła Hertha Berlin, która pokonała na Stadionie Olimpijskim Hannover 96 3:0. Jedną z bramek zdobył skandalista Marko Pantelić, który w 63. min skutecznie wykończył kontrę. W składzie berlińczyków zabrakło kontuzjowanego Łukasza Piszczka.

Zobacz strzelców bramek w 10. kolejce Bundesligi

Dowiedz się więcej na temat: występ | Kuba

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje