Reklama

Reklama

Ambitne plany drużyny Smudy. To już się kiedyś udało!

​- Za cztery lata chcemy być w Ekstraklasie - mówią w Wieczystej Kraków, która obecnie występuje w... IV lidze. I choć brzmi to trochę jak science-fiction, to wcale tak odrealnione nie jest. W Polsce zdarzało się już bowiem, że ktoś wymyślił sobie Ekstraklasę między polami kukurydzy lub dostał się do niej, zaliczając sześć awansów w... cztery lata.

Wojciech Kwiecień to majętny biznesmen. Właściciel sieci aptek, dbający o swoją prywatność jak Bogusław Cupiał. To właśnie od niego Kwiecień chciał kupić Wisłę Kraków. Gdy się nie udało, to i tak wspierał klub: dorzucał się do transferów i wyciągał pomocną dłoń, gdy Wisła była na skraju bankructwa. W końcu jednak chciał być główny rozgrywającym, a nie postacią drugoplanową. I właśnie wtedy zdecydował się na własny projekt.

Wieczysta Kraków. Sukces ze Smudą, Peszką, Majewskim

Włożył miliony w Wieczystą Kraków - osiedlowy klub, jakich w mieście wiele. Kwiecień postawił jednak na ten, w pobliżu którego stadionu się wychował. Wieczystą wprowadził już do czwartej ligi i m.in. ze Sławomirem Peszką, Radosławem Majewskim oraz trenerem Franciszkiem Smudą, zmierza ku trzeciej. Na razie Wieczysta zdecydowanie prowadzi w tabeli, ale na końcu czeka ją jeszcze trudny baraż z rezerwami Termaliki. Taki rywal nie może jednak stanąć na przeszkodzie, skoro ambicje Wieczystej sięgają Ekstraklasy i to już w sezonie 2025/2026.

Reklama

Brzmi nierealnie? Podobnie mówiono o Termalice Bruk-Bet Nieciecza. Wioska licząca kilkuset mieszkańców, dwa sklepy, szkoła, kościół i stadion. Najpierw zwykły, typowo wiejski. Później coraz bardziej nowoczesny, a dziś spełniający wymogi Ekstraklasy.

Taki był potrzebny, bo właściciele klubu - państwo Witkowscy - bardzo sumiennie realizowali dokładnie taki sam plan, jaki dziś ma Kwiecień, czyli awans rok po roku. W sezonie 2006/2007 drużyna grała jeszcze w V lidze, ale później nie zatrzymała się już nawet na rok. Dopiero w I lidze zagościła na dłużej, ale w końcu dopięła swego i sezon 2015/2016 spędziła już w Ekstraklasie.

Kolejny dowodem, że marzenia się spełniają, jest Groclin Dyskobolia Grodzisk Wlkp. Klubem z 15-tysięcznego miasteczka na początku lat 90. zainteresował się Zbigniew Drzymała i powoli zaczął inwestować miliony. Efekt? Dwa wicemistrzostwa Polski, Puchar Polski oraz mecze z takimi drużynami jak Manchester City czy Hertha Berlin. Należy jednak pamiętać, że Groclin wytaplał się również w korupcyjnym bagnie, ale głównie w niższych ligach. 

W końcu jednak Drzymała z piłką pożegnał się na dobre i sprzedał ekstraklasową licencję Józefowi Wojciechowskiemu, który z kolei udowodnił w Polonii Warszawa, że pieniądze wcale nie gwarantują spełnienia piłkarskich marzeń.

Wieczysta Kraków. Takie sponsora nie było blisko 80 lat

Nawet jeśli Kwiecień zrealizuje swój plan i z sezonu na sezon Wieczysta będzie awansowała do wyższej ligi, to i tak nie pobije osiągnięcia Amiki Wronki, która w cztery sezony awansowała o... sześć klas rozgrywkowych! Za wszystkim stał jednak Ryszard F., główny oskarżony w piłkarskiej aferze korupcyjnej w Polsce. Awans do Ekstraklasy dla Amiki też nie był specjalnie skomplikowany, a jak już drużyna się w niej znalazła, to nieprzerwanie występowała przez 11 sezonów. Później jednak połączyła się z WKP Poznań i tak powstał KKS Lech Poznań. Dziś Amika nie ma drużyny seniorów, ale szkoli młodzież.

Między Poznaniem a Wronkami znajdują się Pniewy. Tamtejszy Sokół dziś występuje w V lidze i to właśnie poziom regionalny wydaje się być odpowiednim miejscem dla klubu z miasteczka liczącego 7 tys. mieszkańców. Nie zawsze jednak tak było, bo jako Sokół - Elektromis drużyna uzyskiwała kolejne awanse, aż w końcu zameldowała się na poziomie centralnym. Następnie w klub zaangażował się Tygodnik Miliarder i jako Miliarder Pniewy grał w Ekstraklasie przez dwa lata. Koniec był jednak podobny jak w przypadku Amiki - drużyna z Pniew dokonała fuzji z GKS-em Tychy i tak powstał Sokół Tychy. Drużyna szybko jednak została wycofana i Pniewom została IV liga.

Dziś w Wieczystej o smutnym końcu nikt jednak nie myśli, bo po blisko 80 latach istnienia klub w końcu doczekał się możnego sponsora z potężną wizją i ambicjami. Dla Kwietnia kolejne awanse to bowiem tylko przystanki w drodze do celu, jakim jest zagranie ekstraklasowych derbów z Wisłą Kraków.

Piotr Jawor

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama