Reklama

Reklama

Alkoholowy wybryk "Gazzy"

Alkoholowych perypetii Paula Gascoigne'a ciąg dalszy. Tym razem legenda angielskiej piłki upił się w jednym z barów, po czym wykręcił numer do Białego Domu, by o swoich problemach alkoholowych porozmawiać... z samym prezydentem USA, George'em W. Bushem.

Do tej sytuacji doszło w jednym z pubów w angielskim Dunston. Według doniesień brytyjskich mediów, popularnemu "Gazzie" nie udało się nawiązać kontaktu z Bushem, gdyż ten przebywał akurat w Pentagonie. Ciekawe, czy jedna z najważniejszych osób na świecie udzieliłaby skutecznej rady pijanemu sportowcowi...

41-letni Gascoigne zakończył piłkarską karierę w 2004 roku. Wcześniej grał w Newcastle United, Tottenhamie Londyn, Lazio Rzym i Glasgow Rangers. Od lat walczy z nałogiem alkoholowym, a media co jakiś czas informują o kolejnych zatrzymaniach piłkarza przez policję. Ostatnio angielska prasa pisze nawet o myślach samobójczych byłego reprezentanta kraju.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje