Reklama

Reklama

Afera FIFA - pierwsza rozprawa najwcześniej za rok

Sędzia Raymond Dearie z Nowego Jorku nie zaakceptował proponowanego przez prokuraturę terminu 27 lutego 2017 roku jako daty rozpoczęcia rozprawy w tzw. aferze FIFA.

Zdaniem Deariego, sprawa jest na tyle skomplikowana, że do tego czasu prokuratura nie będzie w stanie przesłuchać wszystkich świadków i sporządzić rzetelnego aktu oskarżenia.

"Termin nie jest osiągalny, nie mogę go uznać. Odraczanie sprawy wprowadzi sporo komplikacji, które będą miały negatywny wpływ na jakość orzekania" - stwierdził sędzia.

Dearie przychylił się do sugestii obrony. Adwokaci oskarżonych wnioskowali o rezygnację z terminu prokuratury, gdyż "nikt nie będzie w stanie przygotować się do procesu".

Sędzia oświadczył, że na razie nie wyznacza żadnego terminu. Do sprawy wróci po 30 czerwca 2016 roku, gdy do sądu dotrą nowe dokumenty.

Reklama

Afera FIFA nabrała rozpędu w maju ubiegłego roku. Przed kongresem w Zurychu zatrzymano kilku ważnych działaczy światowej federacji i postawiono im zarzuty korupcyjne oraz prania brudnych pieniędzy. Postępowanie w tej sprawie prowadzą amerykańskie organa ścigania, które oskarżyły 42 osoby.

Ośmiu oskarżonych jest już w USA i przebywa w areszcie domowym. Dziewięciu innych jest nadal objętych postępowaniem ekstradycyjnym, ale nie wiadomo, kiedy one się zakończą. Osiem osób z grona oskarżonych będzie sądzone zaocznie, gdyż nie ma umowy o ekstradycję między USA a ich państwami.

Piętnaście osób już przyznało się do winy i chce współpracować w zamian na nadzwyczajne złagodzenie kary. 

W lutym zakończył się 18-letni okres rządów w FIFA zawieszonego na sześć lat Szwajcara Josepha Blattera. Jego następcą został Gianni Infantino, wcześniej sekretarz generalny UEFA.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL