Reklama

Reklama

Afera FIFA. Anglicy zawiesili poparcie dla Michela Platiniego

Angielska Federacja Piłkarska (FA) tymczasowo wycofała poparcie dla Michela Platiniego w wyborach na prezydenta Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej (FIFA). Dzień wcześniej wszystkie europejskie związki zapewniły, że staną za nim, mimo 90-dniowego zawieszenia.

Szef UEFA został zawieszony przez Komisję Etyki FIFA w związku z podejrzeniami o korupcję. Wątpliwości budzi przelew na jego konto dwóch milionów franków szwajcarskich (ok. 7,7 mln zł), wykonany przez FIFA w 2011 roku. Francuz oraz prezydent światowej federacji Joseph Blatter utrzymują, że chodziło o zapłatę za pracę, którą Platini wykonywał w latach 1998-2002.

W ostatnich dniach okazało się jednak, że nie istnieją żadne pisemne dokumenty potwierdzające zasadność przelewu, a kontrakt był jedynie ustny. Dziennik "The Guardian" poinformował ponadto, że w świetle szwajcarskiego prawa, pracownikowi roszczenia przysługują tylko w okresie pięciu lat od daty wypełnienia warunków umowy - później następuje przedawnienie.

Reklama

"Podczas czwartkowego spotkania federacji członkowskich Europejskiej Unii Piłkarskiej (UEFA), FA poznała nowe okoliczności, dotyczące tych wydarzeń. Zabroniono nam zdradzania tych informacji publicznie, dlatego nie będziemy wdawać się w szczegóły. Jednak w ich konsekwencji zarząd FA podjął w piątkowy poranek decyzję o zawieszeniu poparcia dla pana Platiniego dopóki nie zakończy się postępowanie prawne w jego sprawie" - napisano w komunikacie, opublikowanym na oficjalnej stronie internetowej angielskiej federacji.

W czwartek wyglądało na to, że UEFA stanie murem za swoim zwierzchnikiem, mimo że wątpliwości wcześniej zgłaszali Duńczycy, Holendrzy i Niemcy.

"Europejska Unia Piłkarska poprze swojego zawieszonego szefa Michela Platiniego w wyborach prezydenckich FIFA" - oświadczył sekretarz generalny Unii Gianni Infantino na konferencji prasowej po zgromadzeniu w Nyonie.

Platini był faworytem wyborów, które wskażą następcę również zawieszonego na 90 dni Blattera, kierującego FIFA od 1998 roku. Szwajcar będzie musiał odpowiedzieć także na inne zarzuty, związane ze złym zarządzaniem.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL