A jednak, to już pewne. Legia traci lidera przed kluczowym meczem. Oficjalny komunikat
Legia Warszawa jest o krok od zapewnienia sobie awansu do fazy ligowej Ligi Konferencji Europy. "Wojskowym" pozostał do rozegrania tylko mecz rewanżowy z Hibernian FC, a podejdą do niego z jednobramkową zaliczką, ale także bez Ryoya Morishity. Japończyk oficjalnie opuścił klub na rzecz angielskiego Blackbourn Rovers.

Legia Warszawa w nowy sezon polskiej PKO Ekstraklasy weszła z jasnym celem. Tym jest oczywiście końcowy triumf i odzyskanie tytułu mistrzów Polski. Ta sztuka nie udała się Goncalo Feio, który nie potrafił połączyć gry w europejskich pucharach oraz naszej Ekstraklasie. O ile Legia w Lidze Konferencji Europy prezentowała się doskonale, o tyle ligowa codzienność nie powalała.
Feio oczywiście nie mógł liczyć na niesamowicie szeroką kadrę, a dodatkowo sam skreślił z niej kilku piłkarzy jak brylujący obecnie Jean Pierre Nsame. Odwrotny los spotkał jednak Ryoya Morishitę, który u Portugalczyka wyglądał naprawdę znakomicie i zapracował nawet na powołanie do reprezentacji swojego kraju.
Morishita opuszcza Legię. Klamka zapadła
Japończyk w nowy sezon już pod wodzą Edwarda Iordanescu nie wszedł tak dobrze, jak pewnie to sobie wyobrażał. Trudno było jednak w nim poszukiwać głównego powodu problemów, z którymi momentami musiała mierzyć się Legia. Jak się jednak okazuje, pomocnik zdecydował się na kolejny krok w swojej karierze.
Ten oczywiście wiązał się z opuszczeniem Legii Warszawa. Klub poinformował, że Morishita odejdzie do Anglii, a konkretnie Blackbourn Rovers. "Reprezentant Japonii po półtora roku spędzonym przy Łazienkowskiej odchodzi z Legii Warszawa. Klub i drużyna dziękują "Moriemu" za wkład we wspólne sukcesy i życzą powodzenia w dalszej karierze" - czytamy w oficjalnym komunikacie.
Mówi się, że Morishita kosztował Anglików około dwa miliony euro. Japończyk zagrał w barwach "Wojskowych" dokładnie 78 razy, strzelił piętnaście goli i zanotował tyle samo asyst. Z Legią wygrał puchar oraz superpuchar Polski.











