5:0 nic nie dało, ogromna sensacja stała się faktem. Pierwsza taka sytuacja od 34 lat
Zawodnicy Bodo/Glimt od wielu lat z powodzeniem radzą sobie w europejskich pucharach, również w starciach z polskimi drużynami. W Norwegii przez lata dominowali, wygrywając ligę w czterech z ostatnich pięciu lat. Niedzielne spotkania 30. kolejki przyniosły jednak rewolucję. Bodo/Glimt rozbiło swojego rywala 5:0, a i tak został zaledwie wicemistrzem Norwegii. Na tron po 34 latach nieoczekiwanie wkroczył Viking Stavanger. Ma to wpływ na sytuację polskich klubów w Europie.

Zespół Bodo/Glimt już dawno przestał być kopciuszkiem na arenie międzynarodowej. Norweski zespół batalię o Ligę Mistrzów rozpoczął od rozbicia aż 5:0 Sturmu Graz. W fazie ligowej zespół ten dotychczas zremisował ze Slavią Praga oraz Tottenhamem, a także nieznacznie uległ AS Monaco oraz Juventusowi.
Bodo/Glimt od lat było hegemonem w rozgrywkach norweskiej ekstraklasy. W przeciągu ostatnich pięciu lat drużyna ta aż czterokrotnie sięgała po mistrzowskie tytuły. Wyjątek stanowi sezon 2022, gdy mocniejsze od nich okazało się Molde. Sezon 2025 rozgrywek rozgrywanych systemem wiosna-jesień od pewnego czasu zwiastował sporą niespodziankę.
W lidze norweskiej od dłuższego czasu o tytuł mistrza kraju od dłuższego czasu rywalizowały już tylko dwa zespoły - Bodo/Glimt oraz Viking. Obecność zespołu ze Stavanger w ścisłej czołówce jest sporym zaskoczeniem. Drużyna ta w swojej historii ośmiokrotnie zostawała mistrzem Norwegii, lecz po raz ostatni miało to miejsce aż 34 lata temu.
Sensacja w Norwegii stała się faktem. Nieoczekiwana zmiana na mistrzowskim tronie
Przed ostatnią kolejką spotkań sytuacja była nader klarowna. Viking utrzymywał jednopunktową przewagę nad drugim w tabeli Bodo/Glimt, dzięki czemu rozdawał karty na mecie wyścigu o tytuł mistrzowski. Bodo/Glimt na swoim stadionie musiało wygrać z Fredrikstad oraz nasłuchiwać doniesień ze Stavanger, licząc na niespodziewaną stratę punktów swojego przeciwnika.
Uczestnik fazy ligowej Ligi Mistrzów zrobił swoje, rozbijając rywala na swoim stadionie aż 5:0. Mecz ten pozbawiony był większej dramaturgii. Bodo/Glimt za sprawą szybkiego zrywu przed końcem pierwszej połowy schodził na przerwę z trzybramkowym prowadzeniem. Druga połowa okazała się już formalnością. Tak okazała wygrana na nic się zdała, wieści z drugiego stadionu były bezlitosne.
Zawodnicy Vikingu już w pierwszym kwadransie zrobili ogromny krok w stronę wymarzonego tytułu mistrzowskiego. Piłkarzy Vaalarengi stać było zaledwie na honorowe trafienie. Viking wygrał 5:1 i po 34 latach mógł świętować zdobycie mistrzostwa Norwegii.
Są to istotne wieści dla polskich klubów, dla których zdecydowanie największą ambicją jest gra w fazie ligowej Ligi Mistrzów. Zwycięzcy Ekstraklasy w sezonie 2025/26 czysto teoretycznie ubywa bardzo trudny rywal w batalii o awans do ścisłej fazy Champions League. Bodo/Glimt zdobywając wicemistrzostwo Norwegii zagra "zaledwie" w fazie ligowej eliminacji Ligi Mistrzów, gdzie może trafić m.in. na wicemistrza Polski.
Zobacz również:











