Reklama

Reklama

39 dni do Euro 2016. Balotelli show na Stadionie Narodowym

Mistrzostwa Europy w piłce nożnej mają ponad pięćdziesięcioletnią tradycję. W ramach finałowych turniejów rozegrano 235 spotkań, a kilkadziesiąt szczególnie zapisało się w historii futbolu. Oto półfinał sprzed czterech lat Włochy - Niemcy, w którym show skradł niepokorny gwiazdor reprezentacji Italii - Mario Balotelli.

"Squadra Azzurra" w 2012 roku nie przyjechała do Polski jako faworyt do medalu mistrzostw Europy. Włosi byli dwa lata po blamażu na mundialu w Republice Południowej Afryki, a przed rozpoczęciem turnieju ze zgrupowania wyjechał Domenico Criscito. Defensora z hotelu zabrała policję jako podejrzanego o udział w aferze korupcyjnej.

Dla Balotellego turniej w Polsce i na Ukrainie również był szczególny. Oto największy skandalista włoskiego futbolu po raz pierwszy w karierze został powołany do seniorskiej kadry na międzynarodową imprezę.

Takich problemów nie mieli Niemcy, którzy na Euro 2012 przyjeżdżali jako faworyci. Mieli za sobą udany mundial, ale wciąż czekali na pierwszy triumf na dużym turnieju od 1996 roku. Wydawało się, że europejski czempionat będzie idealną okazją na zdobycie złotego krążka.

Reklama

Wygrali grupę "śmierci"

Nasi zachodni sąsiedzi bez przeszkód wygrali grupę "śmierci" z Portugalią, Danią oraz Holandią. W ćwierćfinale podopieczni Joachima Loewa rozbili Greków. Włosi z kolei zajęli drugie miejsce w grupie z Hiszpanią, Chorwacją i Irlandią, a w fazie pucharowej, nie bez problemów, po konkursie rzutów karnych, pokonali Anglików.

Rywalizacja Niemców z Włochami zamykała polski etap Euro 2012. Na Stadionie Narodowym w Warszawie zasiadło 55 tysięcy kibiców głodnych wielkich emocji i część z nich już po 20 minutach mogła zaliczyć wybuch radości.

Akcję rozpoczął Andrea Pirlo, a z lewej strony boiska na niemieckie pole karne piłkę dograł Antonio Cassano. Najwyżej w powietrze wyskoczył Balotelli, który silnym strzałem głową wpakował piłkę do bramki Manuela Neuera.

Gol padł w najlepszym momencie, bo kilka minut wcześniej Włosi mogli sami strzelić sobie gola, o włos od "swojaka" był Andrea Barzagli.

Jak Balotelli stał się memem?

Podopieczni Loewa odpowiedzieli "bombą" z dystansu Samiego Khediry, ale fenomenalną interwencję zaliczył Gianluigi Buffon. Chwilę później "Squadra Azzurra" zadała kolejny cios. Riccardo Montolivo idealnym podaniem obsłużył Balotellego, który wpadł w pole karne i podwyższył prowadzenie drużyny Cesare Prandellego. Kilka sekund po bramce przybrał pozę, która przeszła do historii futbolu, a w internecie doczekała się milionów memów i przeróbek.

Już w przerwie Loew dokonał dwóch zmian w składzie niemieckiej drużyny narodowej, ale cel, w postaci zdobycia bramki, udało się zrealizować dopiero w doliczonym czasie gry drugiej połowy. Po zagraniu ręką Barzaglego we własnym polu karnym, "jedenastkę" na bramkę zamienił Mesut Oezil.

- Mario to świetny piłkarz i materiał na wielkiego mistrza. Dziś dużo mu zawdzięczamy, ale i Gigi Buffon, a także Andrea Pirlo zagrali wielki mecz - komplementował kolegów po meczu napastnik włoskiej kadry Antonio di Natale.

Włosi awansowali do finału, w którym zmierzyli się z Hiszpanią, a Niemcy musieli poczekać kolejne dwa lata na złoty medal międzynarodowego turnieju. Triumfowali na mundialu w Brazylii.

Autor: Kamil Kania

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama