23 czerwone kartki. Dantejskie sceny na murawie, doszło po potwornej bijatyki
Kibice brazylijskiej piłki wielokrotnie mieli już okazję widzieć, że zawodnicy grający dla tamtejszych klubów potrafią mieć "krótki lont". O tym, co zaszło podczas spotkania Cruzeiro z Atletico Mineiro, Brazylijczycy długo nie zapomną. Padł bowiem niechlubny rekord w ilości czerwonych kartek - aż 23. A wszystko przez bijatykę, do jakiej doszło w ostatnich sekundach meczu.

Atak Cruzeiro w doliczonym czasie gry drugiej połowy, to miał być z pewnością jeden z ostatnich akcentów starcia z Atletico Mineiro w finale Campeonato Mineiro, ale tak się nie stało.
Zanim doszło do wielkiej fety, miejsce miała okropna bijatyka. Skrzydłowy Cruzeiro, Christian do samego końca walczył o piłkę, którą wypluł przed siebie Everson po średnio udanej interwencji. Kiedy golkiper złapał piłkę, Brazylijczyk się o niego przewrócił. To rozwścieczyło bramkarza rywali.
Everson najpierw powalił rywala, niczym w zapasach, a później skoczył na niego kolanami, uderzając jeszcze kilkukrotnie przeciwnika kończynami. I to rozpętało prawdziwe piekło.
Kolejni zawodnicy zbiegli się w okolice bramki Atletico Mineiro, przepychając rywali i jeszcze dolewając oliwy do ognia. Wreszczie, niestety, w ruch poszły także pięści.
Niechlubny rekord pobity. Dopiero po 72 latach. 23 czerwone kartki w finale
Na nagraniu, które zyskuje ogromną popularność w mediach społecznościowych doskonale widać, jak m.in. Hulk uderza rywala w tył głowy z pięści. Członkowie sztabu, którzy również pojawili się na murawie, w większości starali się uspokoić piłkarzy, jednak niestety z marnym skutkiem.
Efekt? 23 czerwone kartki pokazane przez sędziego. 12 dla piłkarzy Cruzeiro i 11 dla Atletico Mineiro. To od dziś niechlubny rekord Brazylii pod tym względem. Do tej pory najwięcej czerwonych kartek w jednym meczu Portuguesa - Botafogo w 1954 roku. Wtedy sędzia pokazał 22 czerwone kartki.
Oficjalnie sędzia spotkania nie miał możliwości pokazać zawodnikom wszystkich czerwonych kartek, jednak znalazły się one w protokole pomeczowym - jak informuje brazylijski portal "Globo". To, co wydarzyło się na boisku, skomentował także jeden z głownych bohaterów, Hulk. - Nie możemy dawać takiego przykładu, bo to będzie miało reperkusje na całym świecie. Mamy obowiązek dbać o nasz wizerunek i wizerunek instytucji - stwierdził po fakcie.













