19 lipca stał się dniem wielkiego zwieńczenia piłkarskich mistrzostw świata 2026. Równo o godz. 21.00 czasu polskiego, czyli o godz. 15.00 czasu lokalnego na murawę MetLife Stadium w East Rutherford wyszły jedenastki Hiszpanii i Argentyny by zmierzyć się w finale mundialu.
Frekwencja na trybunach, jak łatwo się domyśleć, dopisała. Wśród obserwatorów potyczki "La Furia Roja" z "Albicelestes" znalazło się też sporo VIP-ów na czele z Donaldem Trumpem i polityk znów przyciągnął sporo uwagi.
Donald Trump w ogniu krytyki. Wystarczył moment
W trakcie trwania pierwszej połowy kamera uchwyciła, jak Donald Trump dotyka trofeum MŚ prezentowane mu przez nikogo innego, jak legendarnego Brazylijczyka Ronaldo. Ten gest spotkał się z dość zaskakującą reakcją niektórych kibiców, o której szerzej napisał Danny Rust z "The Sun".
Dziennikarz zacytował niektóre komentarze, jakie pojawiły się w mediach społecznościowych. "Trump macający puchar z Infantino w loży VIP wywołał odruch wymiotny" - padło w jednym z nich. "Trump dotknął pucharu, mimo tego, że tylko zwycięzcy mogą go dotykać" - stwierdzono w innym. "Czy Trump właśnie dotknął pucharu? To w ogóle nie jest dozwolone" - napisał zaś jeszcze inny kibic.
Warto podkreślić - co wskazał też Rust - że nie ma absolutnie żadnej zasady w myśl której nikt poza triumfatorami mundialu nie mógł dotknąć trofeum. Ostre słowa jakie padły nie wydają się tu więc zasłużone, nie mówiąc o formie niektórych wpisów.
Niepisaną regułą jest to, by gracze drużyn rywalizujących o puchar faktycznie nie dotykali przedmiotu przed meczem - jest to jednak przede wszystkim przesąd, a nie jakiekolwiek "prawo" FIFA.








![Pierwsza porażka Vikings Vienna w sezonie. Panthers Wrocław lepsi w Wiedniu [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N5KJXB3IDCM6V-C401.webp)





