Zatrzymał Kane'a na MŚ, później przeżył dramat. Sędzia "anulował" jego interwencję
Już od jakiegoś czasu wiadomo było, że najlepszym widowiskiem spośród wszystkich środowych spotkań mundialu będzie starcie Anglików z Chorwatami. W początkowej fazie tego spotkania doszło do niespotykanej sytuacji. Po faulu Luki Modricia arbiter wskazał na jedenasty metr. Golkiper Chorwatów widowiskowo obronił rzut karny jednak chwilę później... Harry Kane ponownie podszedł do "wapna".

Mundialowe pojedynki trwają w najlepsze. Środa (17 czerwca) przyniosła fanom piłki nożnej kilka ciekawych pojedynków. Jednym z nich był mecz Portugalii z Demokratyczną Republiką Konga, który zakończył się w dość nieoczekiwany sposób.
Raptem chwilę później rozpoczął się natomiast niezaprzeczalny hit dnia. Mowa o starciu dwóch europejskich gigantów futbolu - Anglii oraz Chorwacji. Zestawienie to od samego początku zwiastowało pojedynek na najwyższym poziomie.
Niecodzienne sceny w hicie mundialu. VAR nie miał litości dla Chorwatów
Spotkanie to bardzo szybko przerodziło się jednak w prawdziwy dramat Chorwatów. Już w 9. minucie ich kapitan - Luka Modrić - mimo ogromnego doświadczenia dopuścił się bardzo nieodpowiedzialnego zachowania we własnym polu karnym. Arbiter nie wahał się ani chwili. Momentalnie wskazał na jedenasty matr.
Do wykonania rzutu karnego przystąpił Harry Kane. Naprzeciwko stał natomiast Dominik Livaković. O dziwo, to 31-letni golkiper wyszedł zwycięsko z tego starcia, popisując się przy tym widowiskową paradą. Radość Chorwatów była ogromna, jednak nie trwała zbyt długo.
Raptem kilka sekund po efektownym zachowaniu golkipera do głosu doszedł bowiem zespół VAR. Pojawiła się wątpliwość, czy aby na pewno Livaković zachował się przy rzucie karnym zgodnie z obowiązującymi zasadami. Sędziowie sprawdzili, czy przy obronie przynajmniej jedna stopa 31-latka pozostała na linii bramkowej. Niestety, z powtórki zaprezentowanej telewidzom ciężko było ocenić, czy aby na pewno doszło do przewinienia.
Po krótkiej chwili wszystko było jednak jasne - zdaniem arbitrów VAR Livaković popełnił błąd, przez który rzut karny musiał zostać powtórzony. Tym razem Harry Kane nie dał rywalowi najmniejszych szans, otwierając wynik spotkania w 12. minucie. Z pewnością ta sytuacja będzie jednak szeroko komentowana jeszcze długo po zakończeniu spotkania.
Relacja na żywo z meczu Anglia - Chorwacja dostępna w Interii Sport.











