Wielkie kontrowersje w meczu Niemców, od razu zawrzało. "Skandal"
Reprezentacja Niemiec fazę grupową mistrzostw świata zamykała meczem z drużyną typowaną do roli czarnego konia - Ekwadorem. Podopieczni Juliana Nagelsmanna błyskawicznie zaczęli strzelanie. Już w drugiej minucie trafił Leroy Sane, ale wcześniej Pavlović kopnął rywala w głowę. Mimo tego sędzia prowadząca ten mecz gola uznała. "Od kiedy po kopnięciu rywala w głowę uznaje się gola? Niezły skandal" - grzmi Wojciech Piela.

Reprezentacja Niemiec początkowo przez mundial w USA, Kanadzie i Meksyku przechodziła "suchą stopą". Zespół prowadzony przez Juliana Nagelsmanna nie bez kłopotów, ale wygrał dwa pierwsze mecze. Dzięki temu do trzeciego spotkania fazy grupowej mógł podchodzić ze spokojem.
Sensacja na MŚ wisi w powietrzu. "Są w stanie to zrobić"
W tym rywalem była ekipa, która przed startem turnieju pojawiała się w typowaniach do roli czarnego konia. Mowa o zespole Ekwadoru, który w turniej wszedł zupełnie odmiennie od Niemców. Najpierw porażka z Wybrzeżem Kości Słoniowej, a potem sensacyjny remis z debiutującym Curacao.
"Skandal". Zawrzało po tym golu dla Niemców
Wobec tego rywalizacja z Niemcami była dla Ekwadorczyków meczem o wszystko, meczem o być albo nie być na mundialu. Trzeba przyznać, że gorzej rozpocząć się nie dało. Już w drugiej minucie swoją okazję wykorzystał z zimną krwią Leroy Sane. Wcześniej rywala w głowę kopnął jednak Pavlović. Wydawało się, że nie ma innej możliwości i ten gol zostanie anulowany.
Nic bardziej mylnego. Sędziująca to spotkanie pani arbiter Tori Penso wskazała na środek boiska, a w sieci zawrzało. "Od kiedy po kopnięciu rywala w głowę uznaje się gola? Niezły skandal w New Jersey" - grzmi Wojciech Piela z redakcji "Weszło.com".
Zaskakująca nieobecność Trumpa, "Amerykanie dostają po głowie"
"Dużo nowych zasad na tym mundialu. Najnowsza taka, że można kopnąć rywala w głowę w powietrzu bez konsekwencji. I okej, i okej" - wtóruje mu Eryk Szpruch komentator stacji Eleven Sports.
"Stopą w twarz i gol uznany? O co tu chodzi?" - zastanawia się Adrian Olek z Canal + Sport. "To w żadnym wypadku nie może być gol. Tuż przed bramką doszło do ewidentnego faulu" - grzmi hiszpański statystyk MisterChip.
"System VAR na Mistrzostwach Świata to katastrofa i wielka skaza na futbolu. Jeśli dla nich to nie jest faul, oznacza to, że nie mają pojęcia o piłce nożnej i szydzą z tak wspaniałego kraju jak Ekwador. Biorąc pod uwagę uznanie tej bramki oraz wczorajsze anulowanie gola Viniego, jasne jest, co jest najgorszym elementem tych Mistrzostw Świata: VAR" - podsumował brutalnie Tomas Roncero z dziennika "AS".
Ostatecznie Ekwador wygrał 2:1.








![Czeski finał Wimbledonu. Najlepsze zagrania finalistek [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N16VAN5O4GXE5-C401.webp)
