Wielki zawód, mecz Brazylii i brytyjska lekcja. To działo się nocą na mundialu
Za nami już trzecia noc piłkarskich mistrzostw świata w USA, Kanadzie i Meksyku. Emocje rozpoczęły się od rywalizacji Kataru ze Szwajcarią, a remis 1:1 sprawił, że Helwetów można uważać za ekipę, która zawiodła do tej pory najbardziej. Do podziału punktów doszło także w Nowym Jorku, gdzie z Marokiem zmierzyła się Brazylia. Na sam koniec piłkarskiej nocy Haiti otrzymało lekcję brytyjskiego futbolu od Szkotów.

Powoli rozkręcają się niedawno rozpoczęte piłkarskie mistrzostwa świata. W trzecią noc zmagań w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku już doszło do wielkiego hitu, czyli rywalizacji Brazylii z Marokiem. Do tego nie zabrakło wielkiej sensacji oraz typowego brytyjskiego futbolu.
Katar - Szwajcaria 1:1
Jeszcze w sobotę o godz. 21:00 czasu polskiego na San Francisco Bay Area Stadium do gry przystąpiły reprezentacje Kataru oraz Szwajcarii. Zdecydowanymi faworytami była ekipa z Europy. I starała się to szybko potwierdzić. Zespół Murata Yakina po solidnym początku już w 13. minucie wywalczył sobie rzut karny. Do niego podszedł Breel Embolo, który pewnie umieścił piłkę w siatce.
Nic nie zapowiadało, jakoby Katar miał doprowadzić do remisu. Z perspektywy boiska bliżej było do drugiego gola Helwetów niż ewentualnego wyrównania. A jednak nadeszła niespodzianka. W doliczonym czasie gry Katarczycy za sprawą Boualema Khoukhi'ego wyrównali i ustalili wynik meczu na 1:1. Bez wątpienia zespół z Europy rozczarował, a wręcz zawiódł swoją postawą. Przedstawiciel Azji natomiast zdobył pierwszy w swojej historii punkt w finałach mistrzostw świata.
Brazylia - Maroko 1:1
Niedługo po ostatnim gwizdku w Kalifornii cały piłkarski świat skupił się na Nowym Jorku. Tam bowiem doszło do jednego z największych hitów całej fazy grupowej: Brazylia - Maroko. Nadspodziewanie dobrze spotkanie zaczęła czwarta ekipa poprzednich mistrzostw. Tworzyła składne akcje i zagrażała bramce strzeżonej przez Alissona Beckera.
W 21. minucie podanie Brahima Diaza wykorzystał Ismael Saibari i wyprowadził Maroko na prowadzenie. Odpowiedź nadeszła jednak błyskawicznie. W 32. minucie w polu karnym dryblingiem popisał się Vinicius Junior, a następnie mocnym strzałem doprowadził do remisu.
Druga połowa już taka owocna w trafienia nie była. Choć obie ekipy nie mogły znaleźć sposobu na rywala zdecydowanie można powiedzieć, że był to jeden z najlepszych meczów tego turnieju do tej pory. I tego nie zmieni nawet podział punktów (1:1).
Haiti - Szkocja 0:1
O godz. 3:00 czasu polskiego w Bostonie do walki o punkty do tabeli grupy C przystąpiły ekipy Haiti i Szkocji. Kolejny raz faworytem byli piłkarze z Europy. Od samego początku właściwie nie opuszczali połowy rywali. W 28. minucie po niemałym zamieszaniu i rykoszecie do siatki trafił John McGinn. Do tego po chwili próbował Scott McTominay, lecz jego najgroźniejszy strzał zatrzymał się na słupku.
Druga część spotkania to już zupełnie inna Szkocja. Haiti wzięło sprawy w swoje ręce i atakowało zdecydowanie częściej. Zespół Steve'a Clarke'a postawił na defensywę oraz typowy brytyjski styl gry. Była gra długim podaniem, był fizyczny futbol. Co więcej, drużyna z Wysp Brytyjskich "kradła" czas, jak tylko mogła. Faulowała, kiedy miała i musiała zbliżając się do ważnej wygranej.
Finalnie Szkoci dociągnęli prowadzenie do ostatniego gwizdka i mogli świętować zdobycie trzech punktów (1:0). Lepiej w piłkę grali jednak długimi momentami Haitańczycy.
Co ciekawe, nie jest to koniec piłkarskich emocji. O godz. 6:00 rozpoczęło się starcie Australii z Turcją. Relację tekstową "na żywo" z tego meczu można śledzić w serwisie Interia Sport.
Co jeszcze działo się nocą na mundialu? Wielkie poruszenie wywołała wpadka Szwajcarów, głos po meczu z Helwetów z Katarem zabrał m.in. Zbigniew Boniek. "Właśnie dlatego piłka jest piękna. Dzisiaj - I love Qatar" - napisał w mediach społecznościowych.
Gorąco zrobiło się także wokół spotkania z udziałem reprezentacji Brazylii i Maroka, szeroko komentowana jest praca sędziego Slavko Vincicia, który zdaniem niektórych obserwatorów, nie ustrzegł się błędów.
Argentyńskie media z kolei żyją już zbliżającym się meczem ich reprezentacji, który poprowadzi Szymon Marciniak. Dziennikarze z ojczyzny Leo Messiego przypomnieli, że polski arbiter był rozjemcą podczas finału ostatniego mundialu, w którym "Albicelestes" pokonali Francuzów. "Stary dobry znajomy. Marciniak, sędzia finału w Katarze, poprowadzi pierwszy mecz Argentyny na MŚ" - pisali.
Od początku mundialu wiele się dzieje, a wydarzenia w Stanach Zjednoczonych relacjonuje dla naszych czytelników Przemysław Langier. Korespondent Interii śledził z wysokości trybun mecz Brazylii, później z kolei cytował selekcjonera "Canarinhos", Carlo Ancelottiego. A rano podzielił się swoimi spostrzeżeniami w ramach cyklu "Goal Morning, Polsko".








![Gdzie oglądać ME w lekkoatletyce 2026? [TRANSMISJE, PROGRAM]](https://i.iplsc.com/000N1YJN072PFXIP-C401.webp)





