Węgry - Polska. Występy Roberta Lewandowskiego w debiutach poszczególnych selekcjonerów
Wielkimi krokami zbliża się debiut Paula Sousy w roli selekcjonera reprezentacji Polski. Portugalczyk będzie zapewne pokładał sporą nadzieję w znakomitej dyspozycji strzeleckiej Roberta Lewandowskiego. Jeśli snajper Bayernu Monachium uświetni pierwszy mecz nowego opiekuna polskiej kadry bramką, będzie to zdarzenie dość unikatowe. Tylko Leo Beenhakker mógł liczyć na gole "Lewego" od swojego pierwszego spotkania. Jak wyglądało to u pozostałych selekcjonerów?

Leo Beenhakker
To właśnie holenderski szkoleniowiec pozwolił zadebiutować Lewandowskiemu w polskiej kadrze. 20-letni wówczas napastnik odwdzięczył się znakomicie, bo potrzebował zaledwie ośmiu minut, by zdobyć bramkę.Doszło do tego podczas meczu Polaków z San Marino. "Lewy" pojawił się na murawie w 59. minucie w miejsce Marka Saganowskiego, a w 67. minucie cieszył się z gola, gdy skutecznie dobił strzał Euzebiusza Smolarka - strzelca pierwszej bramki. Polacy wygrali wówczas na wyjeździe 2-0.
Co ciekawe, po trafieniu do siatki Lewandowski został wówczas przedstawiony przez realizatora jako... obrońca.
Pod wodzą Beehakkera "Lewy" strzelił łącznie trzy gole w 12 spotkaniach.

Stefan Majewski
Majewski - jako tymczasowy selekcjoner - poprowadził polską kadrę w dwóch spotkaniach eliminacji do mundialu - z Czechami i Słowacją. Oba zakończyły się porażkami Biało-Czerwonych, odpowiednio 0-2 i 0-1. Lewandowski nie odegrał w tych potyczkach większej roli, wchodząc z ławki. Rozegrał łącznie 48 minut.
Franciszek Smuda
Lewandowski znał się z trenerem Smudą z czasów gry w Lechu Poznań. Ich współpraca w kadrze nie przyniosła jednak natychmiastowych owoców. W debiucie Smudy w sparingu z Rumunią "Lewy" - mimo gry w pierwszym składzie - nie trafił na listę strzelców. Podobnie było w kolejnych starciach z Kanadą, Danią oraz Tajlandią. Przełamanie nadeszło dopiero w piątym meczu, gdy Lewandowski skompletował dublet, a Polacy ograli Singapur 6-1. Później poszedł za ciosem, pokonując bramkarza Bułgarów.W sumie Smuda jako selekcjoner mógł cieszyć się z 12 bramek Lewandowskiego w 31 spotkaniach. Ta najważniejsza padła w inaugurującym występy Biało-Czerwonych na Euro 2012 meczu z Grecją. Na Stadionie Narodowym zapanowała wówczas euforia, lecz wszyscy pamiętamy, jak zakończył się dla nas tamten turniej.

Waldemar Fornalik
Obecny szkoleniowiec Piasta Gliwice zadebiutował w meczu towarzyskim z Estonią. "Lewy" wystąpił wówczas w linii ataku ramię w ramię z Arturem Sobiechem. Eugen Polanski i Ariel Borysiuk nie dostarczali im jednak po przodu zbyt wielu piłek. Efektem była pierwsza w historii porażka z Estonią 0-1.W kolejnych meczach pod wodzą Fornalika "Lewy" także nie mógł trafić do bramki. Bramkę zdobył dopiero w ósmej potyczce, strzelając dwa gole kadrze San Marino, gdy Polacy zwyciężyli 5-0. Potem dołożył jeszcze tylko trafienie z Czarnogórą, więc łącznie w 13 meczach zanotował tylko trzy trafienia.
Adam Nawałka
Nawałka jak żaden inny selekcjoner potrafił w pełni wykorzystać potencjał Lewandowskiego. Początki ich współpracy wcale jednak tego nie zapowiadały. "Koszmarny, fatalny, bolesny" - tymi słowami określano debiut Nawałki w roli selekcjonera po porażce 0-2 ze Słowacją. "Lewy" rozegrał wówczas 90 minut, lecz nie zdołał ochronić drużyny przed porażką. Do siatki nie trafił także w kolejnej potyczce - z Irlandią 0-0. Oba te mecze zostały rozegrane jeszcze w 2013 roku.Kolejny rok Lewandowski zaczął już w świetnym stylu, a przy tym z opaską kapitańską na ramieniu - początkowo w zastępstwie Jakuba Błaszczykowskiego. Ta nobilitacja dodała mu skrzydeł, bo w sparingu z Litwą strzelił gola. Później przyszedł czas na eliminacje do Euro 2016 i cztery gole "Lewego" w wygranym 7-0 starciu z Gibraltarem.Całkowity bilans Lewandowskiego z czasów pracy Nawałki wygląda imponująco - 40 meczów i 37 bramek.
Jerzy Brzęczek
Po Nawałce nadszedł czas na rządy Jerzego Brzęczka, z którym Lewandowskiemu było nie po drodze. I nie chodzi tu wcale o pamiętną ciszę po meczu z Włochami. W ostatnim czasie "Lewy" stał się bowiem najlepszym piłkarzem świata, siejącym postrach w szeregach rywali. Sęk w tym, że w drużynie prowadzonej przez Brzęczka kompletnie nie było tego widać.Debiut Brzęczka, czyli mecz w Bolonii z Włochami, był obiecujący. Lewandowski nie strzelił wprawdzie wówczas bramki, ale za to zanotował asystę przy trafieniu Piotra Zielińskiego. Drugą zapisano mu w kolejnym występie - z Portugalią, kiedy podbił piłkę dośrodkowaną przez Kamila Grosickiego, co wykorzystał Jakub Błaszczykowski.Na gola "Lewy" czekał jednak długo, bo do szóstego spotkania. W końcu jego ofiarą padła Łotwa. Pracę z Brzęczkiem zakończył z ośmioma bramkami na koncie przy 18 rozegranych meczach.- Często byłem po prostu osamotniony z przodu i gdy dostawałem piłki, znajdowałem się daleko od bramki. Trudno było mi znajdować się w dobrych sytuacjach, kreować je. Tego moim zdaniem brakowało - stwierdził Lewandowski na konferencji prasowej podczas pierwszego zgrupowania pod dowództwem Paula Sousy. Teraz to Portugalski trener będzie musiał zadbać o to, by odpowiednio wykorzystać olbrzymi potencjał Lewandowskiego (więcej na ten temat przeczytasz TUTAJ - kliknij).TB
Zobacz Interia Sport w nowej odsłonie!









