Walka o mundial zakończyła się klapą. Mogą wezwać posiłki z Ekstraklasy
Walka o mundial w USA, Kanadzie oraz Meksyku zakończyła się dla reprezentacji Słowacji ogromnym niedosytem. Nasi południowi sąsiedzi przegrali w półfinale baraży 3:4 z Kosowem, który był szalenie bliski historycznego awansu. Słowackie media spekulują już o potencjalnych następcach selekcjonera Francesco Calzony. Wśród nich znajdują się nazwiska doskonale znane kibicom Ekstraklasy. Jeden z nich wciąż znajduje się w grze o mistrzostwo Polski.

Dopiero co zakończyły się zmagania w ramach baraży o awans na mistrzostwa świata 2026. Nas z oczywistych względów najbardziej interesowały poczynania kadry prowadzonej przez Jana Urbana. Oczekiwania kibiców znacząco wzrosły po półfinałowym triumfie nad reprezentacją Albanii. Wtorkowy wieczór przyniósł jednak zimny prysznic w postaci klęski 2:3 ze Szwedami.
Pomimo porażki Cezary Kulesza niemal natychmiastowo ogłosił pozostanie Urbana na stanowisku selekcjonera polskiej kadry. Prezes PZPN urwał tym samym wszelkie spekulacje dotyczące losu szkoleniowca, który finalnie nie osiągnął jednak swojego celu.
Szalenie interesująco było również w innych ścieżkach barażowych. Największą niespodzianką jest rzecz jasna porażka Włochów. Czterokrotni mistrzowie świata po serii rzutów karnych przegrali z Bośnią i Hercegowiną i po raz trzeci z rzędu nie zagrają na światowym czempionacie. Również po serii "jedenastek" Czesi wyeliminowali Danię.
Słowacy zawiedli w walce o mundial. Wśród kandydatów na selekcjonera znajome nazwiska
Bliska jednej z największych sensacji ostatnich lat była reprezentacja Kosowa. Jedna z "najmłodszych" federacji na świecie stoczyła bój o historyczny awans na mundial. Ta sztuka się jednak nie udała - na własnym terenie ulegli 0:1 kadrze Turcji. W ich przypadku już jednak sam awans do finału baraży jest wyraźnym krokiem naprzód.
Piłkarze z Kosowa pokazali się ze znakomitej strony już w półfinałowym starciu z reprezentacją Słowacji. Gospodarze w Bratysławie prowadzili już 2:1, lecz po przerwie całkowicie oddali pole swojemu przeciwnikowi, co ostatecznie zakończyło się porażką 3:4. Brak wyjazdu na mundial rozpoczął spekulacje w sprawie zmiany na fotelu selekcjonera.
Słowacy informują, że kontrakt z Francesco Calzoną wygasł wraz z zakończeniem walki o mundial. Co istotne, Włoch ostatecznie jeszcze nie pożegnał się z posadą. Tamtejszy "sport.sk" powołując się na doniesienia ze słowackiej federacji zaznacza, że negocjacje z Calzoną cały czas pozostają priorytetem.
Nasi południowi sąsiedzi szykują się jednak na scenariusz oznaczający całkowite rozstanie z włoskim selekcjonerem. Ruszyła giełda nazwisk potencjalnych następców Calzony. Wśród nich polscy kibice znajdą całkiem sporo znajomych nazwisk. Jednym z nich według "sport.sk" ma być Michal Gasparik, pracujący aktualnie w Górniku Zabrze. Prócz niego, spore szanse mają mieć m.in. były trener Wisły Kraków Adrian Gula czy pracujący w przeszłości w Zagłębiu Lubin Martin Sevela.
Sam Gasparik w rozmowie z portalem "roosevelta81.pl" odniósł się do tych pogłosek. - Czytałem ten artykuł, na Słowacji dużo się o tym pisze. Myślę, że są na tej liście bardziej doświadczeni trenerzy, którzy na pewno są w kolejce do posady selekcjonera wyżej niż ja. (...) Jasne, że to, że jestem wymieniany w gronie kandydatów jest powodem do dumy dla mnie i całego naszego sztabu. My rozpoczynamy tę trenerską karierę i osiągamy na razie tylko dobre wyniki - skomentował szkoleniowiec Górnika.
W nadchodzącej edycji Ligi Narodów Słowacja zagra w dywizji C z Mołdawią, Kazachstanem oraz Wyspami Owczymi. Inny rezultat niż pewny awans naszych południowych sąsiadów byłby prawdziwym trzęsieniem ziemi.
Zobacz również:














