W TVP nie wytrzymali. Tak zakpili z szefa FIFA i saudyjskiego księcia
Podczas meczu Hiszpania - Arabia Saudyjska (4:0) w fazie grupowej mundialu realizator pokazał zasiadających na trybunach szefa FIFA Gianniego Infantino oraz znajdującego się tuż za nim przysypiającego saudyjskiego księcia. Zachowanie obu panów zostało dosadnie podsumowane przez komentatorów TVP. Zakpili i z jednego i z drugiego.

Nie powtórzyła się niespodzianka z pierwszego meczu Hiszpanów na mundialu, którą to był bezbramkowy remis z Republiką Zielonego Przylądka. Spotkanie z Arabią Saudyjską właściwie rozstrzygnęło się w pierwszej połowie. Przed zejściem do szatni podopieczni Luisa de la Fuente prowadzili bowiem 3:0.
Wynik, zaraz po przerwie, ustalił Saudyjczyk Hassan Tambakti, który trafił do własnej bramki, tym samym podwyższając prowadzenie przeciwników na do 4:0.
Pojedynek osobiście z wysokości trybun oglądali m.in. prezydent FIFA Gianni Infantino oraz saudyjski książę. Obaj zostali dostrzeżeni przez realizatora i dosadnie podsumowani przez komentatorów TVP Sport.
Komentatorzy TVP dosadnie o Infantino. Uderzyli w głośne tony
Mecz Hiszpania - Arabia Saudyjska komentowali Jacek Laskowski oraz Robert Podoliński. "Za wcześnie jeszcze na przysypianie, panowie" - rzucił pierwszy z panów, gdy kamera pokazała przysypiającego saudyjskiego księcia. "Niektórych mecz nie porwał" - dopowiedział drugi z panów.
Piłka nożna - spać nie można. Chyba nie znają tego hasła
Laskowski kontynuował temat i mówił, że przecież nie jest jeszcze tak późno, by ucinać drzemkę na stadionie. "Jeszcze bym się nie zdziwił, gdyby oglądał transmisję po nocy. Ale tak nie jest" - opowiadał.
I od razu zarzucił temat prezydenta FIFA. "Infantino przelatuje prywatnym samolotem z meczu na mecz. Francuzi policzyli, że ślad węglowy zostawił taki, co 55 Francuzów w rok. I to tyle, jeśli chodzi o ekozapędy FIFA" - mówił. "Ale pokazał, że kapsla nie oderwał" - wtórował Podoliński.
Wyliczono, że Infantino pojawił się na dziesięciu meczach MŚ 2026 w zaledwie siedem dni. Francuzi z Greenly, specjalizujący się w analizach śladu węglowego, bili na alarm i wskazywali, że samolot z prezydentem FIFA na pokładzie wyemitował już do atmosfery co najmniej 300-500 ton dwutlenku węgla.
Głos w gorącym temacie zabrali przedstawiciele piłkarskiej federacji. Wysłali jasny sygnał: Liczne podróże Gianniego Infantino i spółki drogą powietrzną są - według nich - uzasadnione logistycznie i ekonomicznie.
Z informacji The Athletic i The Guardian wynika, że samoloty zostały udostępnione FIFA przez jednego z głównych sponsorów z Kataru.









