W Chicago czekają na transfer Lewandowskiego. "Polski odpowiednik efektu Beckhama"
Robert Lewandowski rozważa transfer do Chicago Fire. I choć tą informacją nie żyją całe Stany Zjednoczone, to jednak temat elektryzuje wielu Polaków na co dzień mieszkających w USA . - Ten transfer byłby prawdopodobnie największym wydarzeniem sportowo-społecznym związanym z Polonią od wielu lat - przyznaje Interii Marcin Kania z polonijnego radia Amerykapl.com.

Lewandowski otrzymał wstępne oferty z z Włoch i Bliskiego Wschodu, ale gdyby brać pod uwagę osobiste zaangażowanie w transfer, to Polakowi teraz na pewno najbliżej jest do Chicago Fire. 38-letni napastnik przyleciał już do Stanów Zjednoczonych, oglądał bazę klubu i rozmawiał z działaczami. Jego wizyta nie umknęła oczywiście uwadze kibiców.
- Jest o tym głośno, ale głównie w środowiskach piłkarskich i polonijnych. W lokalnych mediach sportowych temat pojawia się regularnie, szczególnie od momentu, gdy zaczęto spekulować o transferze. Warto jednak zaznaczyć, że dla przeciętnego mieszkańca Chicago, który nie śledzi piłki nożnej, temat nie jest obecnie tak gorący jak transfery w NFL, NBA czy MLB. Największe zainteresowanie widać wśród kibiców futbolu oraz Polonii. Potencjalny transfer Lewandowskiego byłby jednak jednym z największych w historii klubu i jednym z najgłośniejszych wydarzeń w MLS - podkreśla Marcin Kania z radia Amerykapl.com.
Niemal w każdym europejskim klubie Lewandowski byłby witany z najwyższymi honorami, a jego wizytą żyłaby znaczna część miasta. Stany Zjednoczone pod tym względem są jednak specyficzne, a w tak dużym mieście jak Chicago, kibice podzieleni są między wiele dyscyplin sportowych, które na Starym Kontynencie nie są aż tak popularne. Z tego miasta pochodzą bowiem Chicago Bears (futbol amerykański), Chicago Cubs i Chicago White Sox (baseball), Chicago Bulls (koszykówka), czy Chicago Blackhawks (hokej na lodzie).
- Chicago Fire FC ma wierną grupę kibiców i coraz większe znaczenie dzięki rozwojowi MLS, ale pod względem popularności pozostaje za wymienionymi wyżej drużynami. Sytuacja mogłaby się jednak diametralnie zmienić, gdyby do klubu trafił zawodnik klasy światowej, taki jak Lewandowski. Frekwencja, sprzedaż koszulek i zainteresowanie mediów prawdopodobnie wzrosłyby natychmiast - uważa Kania.
Nie da się jednak ukryć, że transfer Lewandowskiego miałby największe znaczenie dla Polonii.
Można się spodziewać ogromnego zainteresowania polskich mediów w USA, wzrostu zainteresowania meczami Chicago Fire, większej obecności sponsorów kierujących ofertę do Polonii, wydarzeń charytatywnych, społecznych i promocyjnych związanych z nazwiskiem Lewandowskiego, dodatkowej promocji Chicago jako „polskiej stolicy Ameryki”. Dla wielu Polaków mieszkających w Stanach byłby to powód do dumy porównywalny z sukcesami największych polskich sportowców na światowej scenie – zaznacza dziennikarz.
Czy Lewandowscy w USA mogą stać się tak popularni jak Beckhamowie?
W przypadku Lewandowskich nie da się uciec od porównań do rodziny Beckhamów. Słynny angielski piłkarz w 2007 przeniósł się do Los Angeles Galaxy, co do dziś jest najgłośniejszym transferem MLS. Co prawda Beckham później często wracał do Europy, ale później na dobre zaangażował się w tworzenie Interu Miami. Cały czas towarzyszyła mu żona Victoria - piosenkarka oraz projektantka mody. Dzięki temu do dziś para jest jedną z najsłynniejszych w Stanach Zjednoczonych.
Lewandowscy nie są aż tak znani, ale marka Roberta oraz działalność Anny w branży fitness sprawiają, że w polskiej parze też drzemie potencjał.
- Porównywanie ich do Beckhamów pojawia się bardzo często. Media często zwracają uwagę na podobieństwa u Lewandowskich: on jest globalną gwiazdą sportu, ona posiada silną markę osobistą i biznesową, oboje są rozpoznawalni poza swoją podstawową działalnością, mogliby stać się jedną z najbardziej wpływowych europejskich par w amerykańskim sporcie. Oczywiście skala rozpoznawalności Beckhamów w USA była wyjątkowa, bo David przyjechał do MLS w czasie, gdy liga dopiero walczyła o uwagę Amerykanów. Jednak dla Chicago przyjazd Lewandowskich byłby prawdopodobnie największym wydarzeniem sportowo-społecznym związanym z Polonią od wielu lat. Dla wielu obserwatorów byłby to wręcz "polski odpowiednik efektu Beckhama", szczególnie na rynku chicagowskim - podkreśla Kania.
Piotr Jawor












