Ustanowili swój mundialowy rekord. Wszystko w 87 sekund. Już to policzono
Była 67. minuta meczu Korea Południowa - Czechy, gdy reprezentanci kraju azjatyckiego wyrównali stan rywalizacji na 1:1. Mogli poczuć trochę sportowej "sprawiedliwości", bo mieli wcześniej więcej okresów dominacji niż rywale, a jednak musieli gonić wynik. Ich akcja zapisała się w historii kadry. Opta już wszystko wyliczyła.

Korea Południowa zaczęła zmagania w grupie A od zwycięstwa. Nie jest liderem, bo Meksyk ma bilans bramkowy lepszy, ale na ten moment nie można tego nazwać żadnym zmartwieniem. W nocy z czwartku na piątek (18 na 19 czerwca) oba zespoły zagrają ze sobą i ten mecz już teraz zapowiada się dość ciekawie. Podopieczni Honga Myunga-Bo pokonali Czechy 2:1 (0:0).
Tak Koreańczycy rozprowadzali piłkę. 25 podań w półtorej minuty
Do tego pobili swój mundialowy rekord. Jeszcze nigdy ich akcja bramkowa na czempionacie globu nie liczyła aż 25 podań. Najważniejsze było to ostatnie, gdy Kang-in Lee uruchomił prostopadłym zagraniem dobrze wybiegającego na wolne pole Hwanga In-beoma. Ten ograł dwóch obrońców - Robina Hranaca i Mateja Kovara - i podciął futbolówkę nad bramkarzem. Jeden z naszych południowych sąsiadów próbował jeszcze dobiec do w miarę powoli lecącej piłki, ale nie dał rady.
Widzieliśmy więc "tiki-takę" w wydaniu koreańskim. Jak policzyła Opta, akcja trwała 87 sekund.
To metodyczne
Przez więc półtorej minuty Czesi wyłącznie biegali za oponentami.
- Przed meczem przekazałem zawodnikom dwa przesłania: nie poddawajcie się do końca i zjednoczcie się. Musimy grać jak jeden zespół - powiedział na konferencji prasowej wspomniany selekcjoner.













