Turcy żegnają się z mundialem. Zadecydował gol w 63. sekundzie
Jedną z niespodzianek pierwszej kolejki mistrzostw świata była porażka 0:2 Turcji z Australią. Turcy, jak co turniej rozważani byli w kontekście zespołu, który może zrobić dobry wynik, ale tym razem bardzo rozczarowali. Europejska drużyna w meczu z Paragwajem walczyła o przedłużenie szans na awans do fazy pucharowej, ale dała się zaskoczyć i przegrała 0:1.

Przed startem mistrzostw świata w USA, Kanadzie i Meksyku spośród nieoczywistych europejskich ekip zdecydowanie więcej mówiło się o Norwegii niż Turcji. Mimo tego nie sposób przejść obojętnie obok ekipy, która w swojej ofensywie dysponuje Ardą Gulerem oraz Kenanem Yildizem, a za ich plecami gra Hakan Calhanoglu.
Historyczny wyczyn Viniciusa, dołączył do legendy. Potrzebował tylko sześć spotkań
Wobec tego oczekiwania w kraju muszą być gigantyczne. Nikt w Turcji nawet nie zastanawiał się nad tym, czy ekipa prowadzona przez Vincenzo Montellę wyjdzie z grupy. W tej jednak Turcy zaliczyli spory falstart. Za taki należy bowiem uznać porażkę 0:2 z Australijczykami.
Turcja - Paragwaj. Zaskakujący wynik meczu
W drugim meczu grupowym Turkom przyszło mierzyć się z Paragwajem, który na otwarcie boleśnie przekonał się o sile drużyny USA. Na szali sobotniego meczu mógł więc leżeć dalszy udział w turnieju. Stawka była gigantyczna, można było spodziewać się sporej nerwowości na początku.
Tej nie zobaczyliśmy jednak u Paragwajczyków. Już w pierwszej akcji zespół prowadzony przez Gustavo Alfaro otworzył wynik meczu. Zrobił to w drugiej minucie rywalizacji Matias Galarza po przepięknym, płaskim strzale z dystansu. Bramkarz Turcji był w tej sytuacji absolutnie bezradny.
Do pierwszej przerwy na nawodnienie bezradna była cała reprezentacja Turcji. Paragwajczycy znakomicie się bronili, nie zostawiając rywalom miejsca. Pierwszą realną okazję Turcy stworzyli sobie po rzucie wolnym w 35. minucie. Piłka po strzale głową odbiła sie jednak od obramowania bramki.
Dramat gwiazdora Brazylii. Łzy w oczach. Musiał opuścić boisko
W drugiej minucie doliczonego czasu gry byliśmy świadkami historycznych scen. Miguel Almiron w dyskusji z jednym z rywali zasłonił usta, co Turek zgłosił sędziemu. Arbiter został wezwany do monitora VAR i zgodnie z "prawem Viniciusa" nie miał innego wyboru, jak tylko pokazać czerwoną kartkę. Almiron zszedł do szatni, zostawiając osłabioną drużynę.
Już po gwizdku kończącym pierwszą połowę ponownie zrobiło się gorąco. Na środku boiska doszło do starcia całych sztabów, ale emocje szybko opadły i drużyny udały się do szatni. Zgodnie z oczekiwaniami od początku drugiej połowy oglądaliśmy dominację ekipy Vincenzo Montelli.
Turcy z każdą kolejną upływającą minutą stwarzali sobie coraz więcej sytuacji. Po kwadransie wciąż bramkarz Paragwaju zachowywał czyste konto. Mimo mnogości strzałów nie zmieniło się to przed ostatnim kwadransem. Najlepsze okazje w regulaminowym czasie gry mieli Uzun i Gul. Pierwszy trafił w bramkarza z kilku metrów, a Gul tuż obok słupka. Goli w tym meczu już nie zobaczyliśmy. Turcja przegrała 0:1, a to oznacza, że żegna się z turniejem. Paragwaj znacząco poprawił swoją sytuację, zdobywając pierwsze trzy oczka i z Australią zagra o drugie miejsce w grupie.





![Polacy rozbili USA. Mocny koniec fazy zasadniczej Ligi Narodów [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N2G68Q4CCRV3P-C401.webp)



