Reprezentacja Niemiec przed rozpoczęciem mundialu 2026 była wskazywana jeśli nie w roli faworyta do tytułu, to na pewno zespołu który może sporo namieszać na rozgrywanym w Ameryce Północnej turnieju.
Faktycznie początkowo wszystko szło w sumie po myśli naszych sąsiadów zza Odry i Nysy Łużyckiej - wygrali aż 7:1 z Curacao a potem 2:1 z Wybrzeżem Kości Słoniowej, natomiast już porażka 1:2 z Ekwadorem na zakończenie fazy grupowej sprawiła, że kibicom zrzedły mocno miny.
Niedługo potem nadeszła jednak już absolutna katastrofa - "Die Mannschaft" przegrało bowiem w 1/16 finału z Paragwajem po rzutach karnych, co było absolutną sensacją. To był swoisty kamyk, który uruchomił lawinę.
Niedługo potem ze stanowiskiem pożegnał się dotychczasowy selekcjoner niemieckiej kadry Julian Nagelsmann, a jego miejsce zajął nie kto inny jak Jurgen Klopp, były szkoleniowiec m.in. Borussii Dortmund oraz Liverpoolu, w ostatnim czasie związany z grupą Red Bull.
Transfer Lewandowskiego. Teraz zaskakujące doniesienia. Zmiana o 23,575 mln
Klopp nowym trenerem reprezentacji Niemiec. Jest powiew świeżości, ważne zmiany w tle
Ciekawe wieści z tym związane przekazał Christian Falk, dziennikarz "Bilda". Według jego informacji zaraz po przegranej z "Guarani" Antonio Rudiger, od lat podpora defensywy Niemców, miał zasugerować kolegom z szatni, że zakończy swoją reprezentacyjną karierę.
Klamka jednak ostatecznie nie zapadła, a zmiana na stanowisku trenera najwyraźniej odwiodła gracza od całej koncepcji. "Rudiger pozostawia otwarte drzwi do kontynuowania kariery pod wodzą Kloppa" - opisuje Falk.
Dziennikarz wskazał też, że nowy selekcjoner przedstawił już krajowej federacji ogólną filozofię gry, którą chce wprowadzić, opierającą się m.in. na gegenpressingu, ogólnej większej aktywności zawodników na murawie i ścisłej obronie, w którą włączałyby się w razie potrzeby wszystkie formacje.
Ciekawie też zapowiada się kwestia obsady bramki - Klopp oczywiście "przyniósł" do sztabu reprezentacji nowych ludzi, ale np. szkoleniowiec bramkarzy Andreas Kronenberg pozostał na stanowisku. Ma on być zaś wielkim zwolennikiem Marca-Andre ter Stegena, choć 34-latek może mieć trudności z wywalczeniem sobie roli "jedynki" w przypadku, gdy wciąż nie będzie łapał minut na boisku.
W Barcelonie nie ma na to szans, a jego wypożyczenie do Ajaksu Amsterdam zawisło niejako w próżni. Jeśli jednak przenosiny do Holandii dojdą do skutku to zrobi się naprawdę ciekawie, tak jak i na wielu innych polach dotyczących "Die Mannschaft".













