Trzęsienie ziemi po meczu Niemców, trener zwolniony. Były selekcjoner Polaków dostał wiadomość
Marcowa przerwa na spotkania kadr narodowych okazała się sądna dla Otto Addo. Selekcjoner reprezentacji Ghany został zwolniony tuż po porażce w sparingu z Niemcami. Według mediów jednym z kandydatów na jego zastąpienie był pracujący w przeszłości z polską kadrą Fernando Santos. Wybór ostatecznie padł na jego rodaka, który na mundialu pojawi się już po raz piąty w karierze.

Dla kibiców reprezentacji Polski marcowa przerwa na spotkania kadry narodowych była kluczowym, lecz nader bolesnym doświadczeniem. Kadra prowadzona przez Jana Urbana stoczyła ostateczny bój o wyjazd na Mistrzostwa świata 2026, które odbędą się w USA, Meksyku oraz Kanadzie.
"Biało-czerwoni" w półfinale baraży zmierzyli się w Warszawie z reprezentacją Albanii. Nie było łatwo, lecz drużyna Urbana ostatecznie odrobiła straty z pierwszej połowy i dzięki wygranej 2:1 udało się awansować do finału. Tam Polacy musieli przełknąć gorzką pigułkę. Po bardzo wyrównanym meczu Szwedzi w końcówce przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Awans na Mundial 2026 dał im triumf 3:2 nad Polakami.
W tym samym czasie drużyny, które już wcześniej zapewniły sobie awans na mistrzostwa, rozegrały serię spotkań towarzyskich. U jednego z uczestników sparingi zakończyły się trzęsieniem ziemi.
Po meczu z Niemcami zwolnili selekcjonera. Mógł go zastąpić były trener reprezentacji Polski
Reprezentacja Ghany na mundial awansowała 12 października ubiegłego roku, pokonując w meczu ostatniej kolejki afrykańskich eliminacji 1:0 Komory. Od tego momentu drużyna prowadzona przez Otto Addo rozegrała cztery spotkania towarzyskie. Nie udało im się wygrać choćby jednego. Podczas listopadowej przerwy Ghana wyjechała do Azji, gdzie przegrała 0:2 z Japonią oraz 0:1 z Koreą Południową.
W marcu przedstawiciele afrykańskiej federacji obrali trop na Europę. Pierwszym z przeciwników Ghany była Austria. Rywal polskiej kadry na ostatnich mistrzostwach Europy dał przybyszom z południowej półkuli bolesną lekcję. Austriacy w Wiedniu rozbili Ghanę 1:5, dla której honorowego gola strzelił Jordan Ayew.
Był to fatalny prognostyk przed kolejnym sparingiem z reprezentacją Niemiec. Kadra czterokrotnych mistrzów świata dominowała nad swoim przeciwnikiem, lecz miała spore problemy ze skutecznością. Ostatecznie nasi zachodni sąsiedzi wygrali 2:1 po golu w końcówce Deniza Undava. Niedługo po tym spotkaniu działacze z Ghany podjęli radykalną decyzję - Otto Addo na trzy miesiące przed mundialem został zwolniony z posady selekcjonera.
Momentalnie ruszyła giełda nazwisk. Początkowo faworytem mediów był Joachim Loew, wieloletni selekcjoner reprezentacji Niemiec. Z czasem jednak ta opcja stała się mniej realna, a predykcję wyraźnie pokierowano w kierunek portugalski. Wśród kandydatów znajdował się były trener polskiej kadry Fernando Santos, a także jego rodak Paulo Bento. Ostatecznie wybór padł na Carlosa Queiroza.
73-latek weźmie udział w swoim piątym kolejnym mundialu. W 2010 roku z kadrą Portugalii dotarł do 1/8 finału. Na trzech kolejnych mistrzostwach Queiroz był selekcjonerem reprezentacji Iranu. Kadra ta jednak za każdym razem kończyła swój udział w mundialu na fazie grupowej. Portugalczyk ostatnio pracował z kadrą Omanu, a w swojej bogatej karierze prowadził również reprezentację RPA, Kolumbii, Egiptu czy Kataru.
Ghana na MŚ 2026 zagra w grupie L z Anglią, Chorwacją oraz Panamą. Będzie to dla nich piąty mundial w historii. Najdalej dotarli w 2010 roku w RPA, gdy w ćwierćfinale przegrali po serii rzutów karnych z Urugwajem.
Zobacz również:













