Trump się nie wahał, kolejna interwencja Białego Domu. Wrze po tej decyzji
W ostatnich godzinach nie cichną echa decyzji, która wywołała bunt całego środowiska piłkarskiego. Po tym, jak FIFA zmieniła decyzję i postanowiła zawiesić karę dla Folarina Baloguna, pojawiły się informacje o interwencji Białego Domu w tej sprawie. To kolejny już raz, kiedy Donald Trump "steruje" szefem światowej federacji piłkarskiej, Giannim Infantino.

Kibice piłki nożnej w ostatnim czasie mieli okazję bardzo często widzieć szefa FIFA, Gianniego Infantino w towarzystwie Donalda Trumpa. Prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki był głównym bohaterem m.in. podczas losowania grup mistrzostw świata, podczas którego został nagrodzony nowo utworzoną Pokojową Nagrodą FIFA. Już wtedy związki Donalda Trumpa z Giannim Infantino mogły się nie spodobać wielu fanom futbolu, a jest jeszcze gorzej.
To, jakie decyzje FIFA podejmuje względem Donalda Trumpa i nie tylko pokazuje, że coś jest na rzeczy. Już podczas ubiegłorocznych Klubowych Mistrzostw Świata Donald Trump znów był ważniejszy niż piłkarze biorący udział w turnieju. Prezydent USA wręczał Chelsea wymarzone trofeum, po czym okazało się, że oryginał wylądował w Gabinecie Owalnym Białego Domu, a londyński klub otrzymał replikę.
Dopóki sprawy przybierały taki obrót lub gry Gianni Infantino zakładał czerwoną czapkę z białym napisem USA (symbol Donalda Trumpa), widok ten mógł co najwyżej wprawić kibiców w zażenowanie. Teraz jednak wydaje się, że granica zostałą przekroczona.
Bo kiedy FIFA zmienia decyzję i nagle postanawia zawiesić karę dla Folarina Baloguna po obejrzeniu przez niego czerwonej kartki, to inne drużyny mogą czuć, że został tutaj wywarty polityczny nacisk. I jak się okazuje, nie bezpodstawnie.
Dosłownie chwilę po komunikacie federacji piłkarskiej świat obiegły wieści, że interweniowano u szefa FIFA w tej sprawie. - Biały Dom wykonał bezpośredni telefon do FIFA, prosząc Gianniego Infantino o ponowne rozpatrzenie czerwonej kartki Folarina Baloguna - doniósł Ben Jacobs.
I nie ma się co dziwić, że błyskawicznie sprzeciw wyraziła reprezentacja Belgii, która przecież mierzyć się będzie właśnie z reprezentacją USA w 1/8 finału mundialu. Oświadczenie w tej sprawie wydawała również UEFA, wprost atakując FIFA za tę decyzję i wskazując, że została w tym wypadku przekroczona czerwona linia.
Przy tych wszystkich stwierdzeniach, że sportu nie powinno się mieszać z polityką - co było wielokrotnie podnoszone przede wszystkim po ataku Rosji na Ukrainę, taka decyzja federacji piłkarskiej może stworzyć niebezpieczny precedens. Bo skoro można karę zawieszenia rozłożyć w czasie, to dlaczego nie można zrobić z tego standardu?
Już sam udział Baloguna w meczu jest ogromnym skandalem. Jeszcze większy rozmiar przybierze on, jeśli napastnik będzie miał szczególny udział przy ewentualnej wygranej USA i awansie do ćwierćfinału. A wszystko to dlatego, że Donald Trump wręcz ośmiesza Infantino, traktując go jak swojego wasala.








