To już dwanaście lat. Trener we łzach, nie wytrzymał. Nagle słowa o dzieciach
Od kilkunastu godzin nie tylko polscy kibice rozpaczają w związku z brakiem kwalifikacji rodaków na mistrzostwa świata. Jeszcze gorsza atmosfera panuje w zachodniej części Europy. Po raz trzeci z rzędu o tytuł najlepszej reprezentacji globu nie powalczą Włosi. Gigant z Półwyspu Apenińskiego uznał wczoraj wyższość Bośni i Hercegowiny. Od razu po zakończeniu widowiska zawrzało w tamtejszych mediach. "To staje się normą" - grzmią dziennikarze, którym najbardziej szkoda… dzieci.

W Polsce zapewne jeszcze długo będą trwały szczegółowe analizy wtorkowego meczu ze Szwedami. "Biało-Czerwoni" pod Sztokholmem przegrali 2:3 i pożegnali się z marzeniami o wylocie do Ameryki Północnej. Kibice prędko nie zapomną zwłaszcza widoku smutnego Roberta Lewandowskiego. Dla kapitana naszej kadry mogła być to ostatnia wielka impreza reprezentacyjna w karierze. Póki co nie wiadomo czy dalej zamierza biegać za futbolówką w koszulce z orzełkiem na piersi.
Nie tylko Warszawianin wraz z kolegami przeżywał wczoraj jedne z gorszych chwil w karierze. Z prawdziwą katastrofą mają do czynienia Włosi. Mistrzowie Europy z 2020 roku także nie wybiorą się za ocean. Lepsi w finale baraży okazali się Bośniacy. I to po wielkiej dramaturgii, ponieważ decydował konkurs rzutów karnych. Eksperci na Półwyspie Apenińskim są załamani. Po raz ostatni "Azzurri" na mundialu walczyli w Brazylii w 2014 roku.
"Trzecia Apokalipsa jest straszna" - piszą bez ogródek przedstawiciele "gazzetta.it". "Włoska katastrofa straciła już swój szok. Zamiast być nieprzewidywalna, wydaje się być normą. Po raz pierwszy całe pokolenie dorastało, nie oglądając Włoch na mistrzostwach świata" - zaznaczył autor materiału. Nie tylko jemu szkoda najbardziej młodych obywateli Włoch. "Piłka nie należy do kierownictwa związku, ale do dzieciaków, które jeszcze nie widziały rodaków na mundialu" - dodano na "corrieredellosport.it".
Gattuso we łzach, gwiazdorowi kadry szkoda dzieci. Wielki dramat Włochów
Łzy pojawiły się natomiast u Gennaro Gattuso. "Nie zasłużyliśmy na to, to niesprawiedliwe. Przepraszam, bo nie dałem rady. (…) Przykro mi, ale taka jest piłka nożna. Jestem dumny z moich piłkarzy i z tego, co zrobili" - przyznał w wywiadzie selekcjoner zespołu i później wraz ze swoimi podopiecznymi zniknął w szatni. Na razie nic nie słychać o jego dymisji. 48-latek przejął zresztą kadrę w trudnym momencie, bo w trakcie eliminacji do tegorocznego mundialu. Wygrał sześć spotkań. Przegrał zaledwie dwa, w tym wczorajsze, czyli najważniejsze.
"Wciąż nie mogę uwierzyć, że tak się skończyło. Po 80 minutach gry w dziesiątkę udało nam się doprowadzić do rzutów karnych. To ogromne rozczarowanie dla wszystkich, dla nas, dla drużyny, dla wszystkich dzieci i Włochów, którzy nie zobaczą nas w kolejnych mistrzostwach świata" - powiedział natomiast Leonardo Spinazzola, cytowany przez "rainews.it".












