To były męki. Anglicy bez błysku, Panama zaskoczyła faworyta
Jeśli masz w swoim składzie piłkarzy Realu Madryt i Bayernu Monachium, możesz oczekiwać, że dadzą ci odpowiednią przewagę. Oczekiwania tym razem pokryły się z rzeczywistością, bo mimo iż Anglia niemiłosiernie się męczyła w meczu z Panamą, ostatecznie wygrała 2:0 po trafieniach swoich największych gwiazd.

Cztery bramki zdobyte w pierwszym meczu z Chorwacją mogły sugerować, że Anglia przyjechała na mistrzostwa świata jako drużyna wreszcie wyzwolona ze swoich dawnych ograniczeń. Dynamiczna, bezpośrednia i zdolna zamieniać przewagę jakości w konkretne sytuacje podbramkowe. Kolejne spotkania mocno jednak ten obraz skomplikowały.
Najpierw był bezbramkowy remis z Ghaną. Później przez ponad godzinę Anglicy męczyli się z Panamą - rywalem już wyeliminowanym, który przed tym spotkaniem przegrał wszystkie pięć mundialowych meczów w swojej historii. Ostatecznie Anglia Panamę przełamała, a wygrana 2:0 oznaczała także zwycięstwo w całej grupie. W tabeli Anglia wygląda mocno, ale droga do pokonania sobotniego rywala była naprawdę kręta.
Posiadanie dla posiadania
Anglicy od początku mieli piłkę, spychali Panamę pod jej pole karne i cierpliwie przenosili ciężar gry z jednej strony na drugą. Długo niewiele jednak z tego wynikało. Posiadanie piłki służyło przede wszystkim jej posiadaniu. Brakowało podań między liniami, przyspieszenia akcji i ruchu bez piłki, który pozwoliłby wyciągnąć Panamczyków z ich okopów.
Rywal ustawiał się nisko, zagęszczał środek i zmuszał Anglików do gry na skrzydła. Nie była to żadna rewolucyjna strategia. Panama wykonywała prosty plan, ale przez długi czas właśnie prostota wystarczała, by zatrzymać jednego z faworytów turnieju. Ba, miała swoje okazje z kontrataków i gdyby tego dnia gwiazdy ułożyły się nieco inaczej, może doszłoby do sensacji. To nie był mecz bez marginesu na jej sprawienie.
Angielskie gwiazdy długo bez przestrzeni
Harry Kane ponownie był odcięty od gry. Anglia nie potrafiła regularnie dostarczać mu piłki w polu karnym, a zawodnicy ustawieni za jego plecami rzadko otrzymywali podania w miejscach pozwalających natychmiast przyspieszyć akcję. Większość ataków była przewidywalna. Piłka trafiała na skrzydło, po czym następowało dośrodkowanie, próba indywidualnego wejścia albo wycofanie jej do obrońców. Na boisku znajdowało się wielu piłkarzy zdolnych wygrać mecz jednym zagraniem. Znacznie gorzej funkcjonował natomiast system, który miał ich doprowadzać do dogodnych sytuacji.
Pierwsza godzina pokazała Anglię jako zespół mający przewagę jakości, ale niekoniecznie pomysł na wykorzystanie jej przeciwko rywalowi, który nie zamierzał grać otwartego futbolu. Aż wreszcie stały fragment otworzył mecz. Tak zapewne najprościej przełamywać szczelne obrony. Jude Bellingham wywalczył przestrzeń w polu karnym, dołożył stopę i ciężar spadł z Anglików. Panama zaczęła się "rozjeżdżać", czego efektem było sporo miejsca dla Harry'ego Kane'a przy golu na 2:0. Snajper Bayernu popisał się celnym strzałem głową.
Szwedzi zakończyli marzenia Polaków. Teraz drżą ze strachu. Panika w kraju
W końcówce meczu Panama strzeliła jeszcze gola, ale w tej sytuacji był spalony. Sędzia boczny przytomnie go wychwycił, ale należy ocenić, że Panamczycy w tym meczu, mimo porażki, zaskoczyli Anglików. Zaprezentowali się bardzo dobrze i tylko dwa zrywy największych gwiazd zadecydowały o zwycięstwie Synów Albionu.
Z kim Anglia zagra w kolejnej rundzie?
Zwycięstwo nad Panamą zapewni Anglii pierwsze miejsce w grupie L. Drużyna Thomasa Tuchela przystąpi więc do fazy pucharowej w środę 1 lipca o godz. 18 czasu polskiego w Atlancie.
Przeciwnik nie jest jeszcze znany (stan na godz. 1 w nocy polskiego czasu). Zgodnie z turniejową drabinką Anglicy zmierzą się z jedną z najlepszych drużyn, które zajęły trzecie miejsce w grupach E, H, I, J lub K. O obsadzie tej części drabinki decyduje jednak specjalna tabela FIFA, uwzględniająca komplet ośmiu grup, z których awansują zespoły z trzecich miejsc. W tej chwili najbardziej prawdopodobne są dwa scenariusze:
Senegal - to zespół, który obecnie trafia na Anglię w turniejowej drabince. Senegalczycy zajęli trzecie miejsce w grupie I z trzema punktami i bardzo dobrym bilansem bramkowym, wypracowanym przede wszystkim dzięki zwycięstwu 5:0 nad Irakiem.
Demokratyczna Republika Konga - jeśli pokona Uzbekistan w ostatnim meczu grupy K, zdobędzie cztery punkty i przesunie się do grona najlepszych zespołów z trzecich miejsc. W takim układzie to właśnie DR Konga zostanie przeciwnikiem Anglii.









![Bołądź nie zawiódł. Najlepsze zagrania Polaka przeciwko Francji [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N2DUDJOSYGFQE-C401.webp)

