Thriller w Atlancie. Messi i spółka byli pod ścianą. Szalony finisz w walce o ćwierćfinał
Argentyna była zdecydowanym faworytem w starciu z Egiptem. Tyle, że "Albicelestes" już w 15. minucie stracili gola. W dodatku Egipcjanie mieli świetnie spisującego się w bramce Mostafa Shobeira, który obronił nie tylko rzut karny wykonywany przez Lionela Messiego. Egipcjanie w drugiej połowie kontynuowali swoją grę, prowadzili 2:0, ale Argentyńczycy w końcówce spotkania podkręcili tempo i odwrócili losy spotkania, wygrywając 3:2.

Argentyna to jeden z głównych kandydatów do zdobycia tytułu mistrza świata. Drużyna prowadzona trenera Lionela Scaloniego wygrała wszystkie mecze grupowe, ale w 1/16 finału miała niespodziewane problemy z Republiką Zielonego Przylądka. Ostatecznie triumfowała 3:2 po dogrywce, ale spotkanie mogło dać wiele znaków zapytania.
Nie po dogrywce, ale dopiero po rzutach karnych do 1/8 finału awansował Egipt. Drużyna z Afryki po wyjściu z grupy wyeliminowała Australię. Dzięki czemu we wtorkowe popołudnie mogliśmy obserwować bój o ćwierćfinał między Egipcjanami, a Argentyńczykami, który wielu ekspertów i kibiców sprowadzało do starcia największych gwiazd obu zespołów - Mohameda Salaha i Lionela Messiego.
Cios już w 15. minucie. Messi zmarnował rzut karny
Argentyńczycy długo starali się konstruować swoje akcje. Być może planem było "usypianie" rywali. Tyle, że to pierwszy cios wyprowadzili "Faraonowie". W 15. minucie Yasser Ibrahim zamienił świetnie dośrodkowanie na gola.
W 19. minucie Nicolas Tagliafico był faulowany w polu karnym przez Haissema Hassana. Arbiter nie miał wątpliwości i wskazał na jedenasty metr. Do stojącej piłki podszedł Messi, który... po raz drugi na tym mundialu zmarnował rzut karny. Mostafa Shobeir doskonale wyczuł intencje gwiazdora i obronił jego strzał.
Zresztą nazwisko bramkarza Egiptu należało w trakcie meczu wielokrotnie wymieniać. Chwilę po przerwie na nawodnienie "Albicelestes" mieli stuprocentową sytuację, aby doprowadzić do wyrównania. Mocny strzał głową Alexisa Mac Allistera obronił bramkarz występujący na co dzień w Al Ahly.
W 39. minucie Shobeir ponownie stanął na drodze mistrzów świata. Tym razem efektową paradą popisał się przy strzale Juliana Alvareza. Tak więc w samej pierwszej połowie Argentyńczycy mieli trzy świetne okazje, ale problemem była skuteczność i wybitna postawa egipskiego bramkarza.
Plan Egiptu był prosty. Euforia, a potem "skasowany" gol
Egipcjanie na drugą połowę mieli jeden plan, który konsekwentnie realizowali. Było nim oczywiście "zamurowanie" dostępu do własnej bramki i liczenie na ewentualne kontrataki. Ten nadszedł w 58. minucie, kiedy to zakończył piłkę w bramce umieścił Mostafa Ziko. Bramka nie została jednak uznana, ponieważ wcześniej faulowany był jeden z Argentyńczyków. To Argentyńczycy powinni uznać na pierwsze ostrzeżenie w drugiej części gry. Drużyna z Afryki dopięła swego dziesięć minut później. Salah wyprowadził kontratak, który zakończył się trafieniem Ziko.
Messi wziął sprawy w swoje ręce. Szalone ostatnie minuty w Atlancie
Na zegarze pozostawało nieco ponad 20 minut, a mistrzowie świata byli praktycznie pod ścianą. Trener Scaloni postanowił wpuścić sporo świeżej krwi, która zmieniłaby oblicze zespołu. Na boisku pojawili się m.in. Lautaro Martinez i Nicolas Gonzalez. "Albicelestes" nie mieli nic do stracenia. W 79. minucie Messi dośrodkował piłkę wprost na głowę Cristiana Romero, który strzelił kontaktowego gola.
W 84. minucie Messi ponownie wziął sprawy w swoje ręce i do wcześniejszej asysty dołożył gola. 39-latek oddał mocny strzał z woleja i bramkarz Egiptu kapitulował po raz drugi. Było to zarazem ósme trafienie piłkarza Interu Miami na tegorocznym mundialu.
Mistrzowie świata byli tak nakręceni, że jeszcze mocniej ruszyli na rywali, aby zakończyć spotkanie bez rozgrywania dogrywki. W 92. minucie wyszli z kontratakiem, który "zamknął mecz". Enzo Fernandez pokonał strzałem głową bezradnego bramkarza Egiptu.
Egipcjanie mieli spore pretensje do sędziego. Byli oni przekonani, że chwilę wcześniej doszło do nieprzepisowego zagrania. Kilku z nich zostało ukaranych żółtymi kartkami za niesportowe zachowanie. To jednak nic nie zmieniło i kilka minut później Argentyńczycy mogli świętować awans do kolejnej rundy.
Rywalem Argentyny w ćwierćfinale będzie lepszy ze starcia Szwajcaria - Kolumbia, które rozpocznie się o godz. 22:00 czasu polskiego. Relację tekstową "na żywo" będziecie mogli śledzić w Interii Sport.











![As za asem. Tak Biało-Czerwoni nękali rywali zagrywką [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N211YIY9FCHDH-C401.webp)

![Polacy nie dali szans Bułgarii. Skrót meczu [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N20XVVC3G1PKQ-C401.webp)

