Takiego stadionu wcześniej świat nie widział. Twórcy przeszli samych siebie
Kosztował więcej niż niejeden wieżowiec, ma ekran większy od boiska, dach przypominający konstrukcję statku kosmicznego i ponad 260 luksusowych lóż. SoFi Stadium jest symbolem amerykańskiego rozmachu, a także - choć to subiektywna opinia autora - najbardziej imponującą areną mistrzostw świata. Może nawet po prostu świata. Nie ma się co dziwić - kosztował, uwaga, 5 mld dolarów. Zapraszamy Was na wycieczkę po monumentalnym obiekcie pod Los Angeles.

Korespondencja z Los Angeles
Pierwsze wrażenie może być mylące. SoFi Stadium wygląda jak zamknięta hala, ale nią nie jest. Ogromny, półprzezroczysty dach przykrywa nie tylko trybuny i boisko, lecz także znajdujący się obok plac oraz mniejszą salę widowiskową. Boki obiektu pozostają częściowo otwarte, dzięki czemu do środka dociera kalifornijskie powietrze. Twórcy nazwali go pierwszym na świecie stadionem "indoor-outdoor" - jednocześnie wewnętrznym i zewnętrznym.
To określenie dobrze oddaje charakter całego obiektu. SoFi nie przypomina klasycznego europejskiego stadionu piłkarskiego, którego najważniejszym punktem jest prostokąt murawy. Tutaj boisko stanowi tylko jeden z elementów wielkiej maszyny rozrywkowej. Równie ważne są restauracje, kluby, apartamenty, ekrany, strefy biznesowe oraz miejsca przeznaczone dla najbogatszych gości. Biuro prasowe na stadionie zawiera taki widok, że nie chce się z niego wychodzić.

To stadion zbudowany nie tylko po to, aby oglądać sport. Ma sprawić, żeby widz przez kilka godzin czuł się częścią spektaklu.
Boisko... pod ulicą
SoFi znajduje się w Inglewood, administracyjnie poza granicami miasta Los Angeles, choć podczas mistrzostw świata FIFA posługuje się nazwą Los Angeles Stadium. Oficjalna nazwa zawiera markę sponsora, a światowa federacja tradycyjnie nie używa komercyjnych nazw obiektów podczas swoich turniejów.
Powstał na terenie dawnego toru wyścigów konnych Hollywood Park, zaledwie kilka kilometrów od lotniska w LA. Jego bliskość stworzyła jeden z największych problemów projektowych. Konstrukcja nie mogła przekroczyć limitów wysokości związanych z ruchem lotniczym. Architekci nie zrezygnowali jednak z ogromnych trybun. Zamiast budować wysoko... zeszli w dół. Misa stadionu została zagłębiona około 30 metrów poniżej poziomu terenu. Kibic wchodzący na obiekt nie wspina się więc wyłącznie na kolejne kondygnacje. Z wielu poziomów schodzi w kierunku boiska. Dzięki temu bryła nie dominuje nad całym Inglewood tak bardzo, jak sugerowałaby jej rzeczywista wielkość. Boisko jest pod poziomem ulicy.
A jest to budynek gigantyczny. SoFi to największy stadion ligi NFL. Podczas mundialu oficjalna pojemność SoFi wynosi 70 492 miejsca.
Ekran, od którego trudno oderwać wzrok
Najbardziej charakterystycznym elementem wnętrza nie jest jednak dach ani układ trybun. Nad boiskiem zawieszono dwustronny, owalny ekran nazywany Infinity Screen. Ma około 6500 metrów kwadratowych powierzchni. Obraz wyświetlany jest zarówno na zewnętrznej, jak i wewnętrznej części pierścienia, dzięki czemu ekran widzą kibice siedzący praktycznie w każdym sektorze. Konstrukcja znajduje się ponad 36 metrów nad murawą i jest połączona z rozbudowanym systemem nagłośnienia.
Na meczu NFL ekran pokazuje powtórki, statystyki i zbliżenia zawodników. Podczas koncertów staje się częścią scenografii. Na mundialu tworzy wrażenie, jakby spotkanie odbywało się jednocześnie na boisku i w gigantycznym telewizorze.
Pięć miliardów dolarów
Koszt inwestycji najczęściej szacuje się na około pięć miliardów dolarów. W przypadku całego kompleksu Hollywood Park pojawia się również kwota około 5,5 miliarda. Niezależnie od przyjętej metodologii SoFi uchodzi za najdroższy stadion, jaki kiedykolwiek zbudowano. Nie został sfinansowany jak wiele amerykańskich aren - przede wszystkim pieniędzmi podatników. Głównym inwestorem był miliarder Stan Kroenke, właściciel Los Angeles Rams, ale także Arsenalu. Kroenke stworzył nie tylko dom dla swojego zespołu NFL. Zbudował centrum biznesowo-rozrywkowe, które ma zarabiać przez cały rok.
Na SoFi grają dwa zespoły NFL: Rams i Chargers. Odbył się tutaj Super Bowl, finał akademickiego futbolu amerykańskiego, WrestleMania, finał Złotego Pucharu CONCACAF oraz największe koncerty. Taylor Swift wystąpiła na stadionie sześć razy podczas jednej trasy.
W 2027 roku obiekt ponownie przyjmie Super Bowl. Rok później będzie centralną areną igrzysk olimpijskich w Los Angeles. Mają się tu odbyć ceremonie otwarcia i zamknięcia, a stadion zostanie także przekształcony w największą w historii olimpijską pływalnię. SoFi potrafi więc stać się stadionem NFL, salą koncertową, areną wrestlingu, obiektem piłkarskim, a niedługo także basenem.
Finału mistrzostw świata jednak nie otrzymał.
Dlaczego finału nie ma w Los Angeles?
FIFA nie opublikowała szczegółowej punktacji pokazującej, dlaczego wybrała stadion w New Jersey, a nie SoFi. Z raportów dotyczących procesu wyboru wyłaniają się jednak trzy główne przyczyny: pojemność, rozmiar boiska i strefa czasowa.
Najważniejsza była liczba miejsc.
Wytyczne FIFA zakładają, że stadion finałowy powinien mieścić przynajmniej 80 tysięcy kibiców. New York New Jersey Stadium, czyli na co dzień MetLife Stadium, ma podczas mundialu oficjalną pojemność 80 663 miejsc. SoFi - 70 492.
Teoretycznie obiekt w Inglewood może przyjąć nawet 100 tysięcy osób. Dotyczy to jednak określonych imprez i konfiguracji. Nie można po prostu dostawić kilkudziesięciu tysięcy krzeseł na finał mundialu, ponieważ FIFA potrzebuje pełnowymiarowego boiska, odpowiednich stref technicznych, miejsc dla mediów, zabezpieczeń oraz infrastruktury ceremonialnej.
Inny argument dotyczył telewizji. Los Angeles "leży" dziewięć godzin od Europy Środkowej. Aby finał zakończył się przed północą w - powiedzmy - Paryżu, Warszawie czy Rzymie - w Kalifornii musiałby rozpocząć się wczesnym popołudniem. Przy późniejszym starcie najważniejszy mecz mundialu trwałby w Europie głęboko w nocy, a FIFA chciała dostosować porę pod cały świat.
Stadion w New Jersey "znajduje się" sześć godzin za Europą Środkową. To pozwala wyznaczyć dogodniejszą porę zarówno dla amerykańskiej publiczności, jak i gigantycznego rynku europejskiego. New Jersey oferowało więc większy stadion, lepszą godzinę transmisji dla Europy oraz jeden z najważniejszych rynków medialnych i biznesowych świata. Los Angeles miało przepych. New Jersey miało więcej miejsc i korzystniejszy zegarek.
Nie zmienia to faktu, że podczas tego mundialu właśnie obiekt w Inglewood może zostać zapamiętany najmocniej. Finał odbędzie się gdzie indziej, ale to SoFi wygląda jak stadion, który przyjechał z przyszłości.







![Podopieczna Polki odpadła z Wimbledonu. Najlepsze akcje Kostiuk [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N16TA2VBYUGP9-C401.webp)

![O której mecz Polska - Niemcy? Gdzie oglądać siatkarzy? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000N12ER7LIOXNGB-C401.webp)