Sześć goli, w tym dwa anulowane. Klęska pogromców Polaków tuż przed mundialem
Szwedzi pojadą na mistrzostwa świata jako pogromcy reprezentacji Polski. W ramach ostatnich przygotowań do mundialu rozegrali spotkanie z bardzo mocną reprezentacją Norwegii. Szwedzi w pewnym momencie byli bezradni, a dopiero pod koniec podjęli próbę odrobienia strat. Finalnie te plany spaliły na panewce m.in. z powodu decyzji sędziowskich.

W marcu ostatecznie rozstrzygnęły się losy eliminacji do Mundialu 2026 w strefie europejskiej. Dwustopniowe baraże odbyły się z udziałem reprezentacji Polski. Kadra Jana Urbana rozpoczęła od wygranej 2:1 z Albanią. Ostatecznym testem miał być wyjazd do Szwecji.
W Solnie Polacy momentami grali zdecydowanie lepiej niż w pozostałych spotkaniach. To było jednak za mało, gdyż "biało-czerwoni" popełniali proste błędy w defensywie. Przyniosło to bardzo bolesne konsekwencje. W 88. minucie finału Viktor Gyokeres pokonał Kamila Grabarę, wprowadzając Szwedów na Mistrzostwa Świata 2026.
Szwedzi na mundialu zagrają w grupie z Holandią, Japonią oraz Tunezją. Zanim jednak turniej się rozpocznie, czekają ich jeszcze mecze towarzyskie. Przebieg pierwszego z nich nie napawa kibiców optymizmem.
Pokaz siły Norwegii. Szwedzi nie byli w stanie temu zapobiec
Na pierwszy ogień poszła Norwegia, która zdaniem wielu ekspertów na mistrzostwach świata może pokusić się o niespodziankę. Ich przygoda z turniejem w Ameryce Północnej rozpocznie się od starcia z Irakiem. W kolejnych grach poprzeczka będzie szła w górę, bowiem Norwegowie zmierzą się z Senegalem oraz Francją.
Na słynnym Ullevaal Norwegowie na tle Szwedów pokazali swój ogromny potencjał. I to bez swojej największej gwiazdy Erlinga Haalanda, który znalazł się poza kadrą na to spotkanie. Po 20 minutach meczu gospodarze prowadzili już 2:0.
Najpierw niepilnowany w polu karnym Oscar Bobb wystawił futbolówkę wbiegającemu w okolice pola karnego Joergena Stranda Larsena. Zawodnik Crystal Palace bardzo precyzyjnym uderzeniem pokonał Jacoba Zetterstroema.
W 18. minucie Szwedzi skapitulowali po raz drugi. Tym razem bramkarza gości mierzonym uderzeniem z lewej strony pola karnego pokonał Antonio Nusa. Jeszcze przed przerwą Larsen skompletował dublet, tym razem wykańczając celną główką dośrodkowanie z rzutu rożnego. Ta bramka w sporym stopniu obciąża konto Zetterstroema, który nieudanie piąstkował.
Po przerwie Szwedzi nieco odżyli. Do remisu zabrakło jednak wiele
W przerwie selekcjoner Szwedów Graham Potter dokonał aż siedmiu zmian. Początkowo niewiele zwiastowało, by losy meczu mogły się jeszcze odmienić. Norwegia wciąż przeważała, raz po raz zagrażając bramce przeciwnika. W 62. minucie David Moeller Wolfe strzelił czwartego gola, który po interwencji VAR nie został uznany.
Sporo zmieniło wprowadzenie na murawę w 62. minucie Alexandra Isaka. Napastnik Liverpoolu niecały kwadrans później strzelił kontaktowego gola dla swojego zespołu. Sytuacja stawała się coraz ciekawsza, gdy w 81. minucie bramkę na 3:2 zanotował Sebastian Nanasi. Powtórki telewizyjne wskazywały jednak na ryzyko pozycji spalonej, co ostatecznie potwierdziła wideoweryfikacja.
Norwegia w pierwszym sparingu przed wyjazdem na mundial wygrała 3:1 ze Szwedami. Biorąc pod uwagę mnogość roszad w obu zespołach trudno przywiązywać ogromną wagę do tego spotkania. Faktem jednak jest, że porażka w Norwegii jest dla Szwedów potężnym strzałem ostrzegawczym. Jeszcze przed wylotem za ocean Szwedzi zagrają na swoim terenie z Grecją.
Zobacz również:









![Dominacja w Lidze Narodów. Amerykanki nie dały rywalkom szans [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000MXZSKEIFJHSKI-C401.webp)




