Surowa kara dla dziennikarki. Odpowie za to, jak potraktowała piłkarza na mundialu
Szerokim echem odbiły się słowa dziennikarki L'Equipe France Pierron, która dość ostro skomentowała chęć opuszczenia mundialu przez Jeremy'ego Doku w związku z narodzinami jego dziecka. Na konsekwencje swoich poczynań kobieta nie musiała długo czekać.

Jeremy Doku podczas jednej z konferencji prasowych przekazał dziennikarzom, że na początku lipca on i jego ukochana mają powitać na świecie swojego pierwszego potomka i w przypadku awansu Belgii do fazy pucharowej zamierza on opuścić mistrzostwa świata, aby być przy ukochanej podczas porodu. Postawa piłkarza, choć naturalna, zszokowała France Pierron. Dziennikarka L'Equipe w dość ostrych słowach odniosła się do wypowiedzi Belga, twierdząc m.in. że "ojcowie są bezużyteczni podczas porodów" i bardziej przyda się on na mundialu niż na sali porodowej.
"Masz szansę uczestniczyć w mistrzostwach świata, są setki piłkarzy, które zabiłyby, aby znaleźć się na twoim miejscu. A jednak ty decydujesz się opuścić mundial, żeby uczestniczyć w narodzinach swojego dziecka - to obrzydliwy moment, jeśli wybaczysz mi to wyrażenie, w którym ojciec jest zupełnie bezużyteczny" - skomentowała.
Pracodawcy dziennikarki nie przeszli obojętnie wobec jej wypowiedzi i wkrótce potem podjęli decyzję o zawieszeniu kobiety. "W piątek, 19 czerwca, podczas debaty w programie "L'Equipe de Choc', France Pierron wygłosiła uwagi, które zszokowały wielu widzów kanału L'Equipe. Zespół stanowczo odcina się od tych uwag, które są bardzo odległe od wartości Grupy i przeprasza zaniepokojonego piłkarza, a także swoich odbiorców" - przekazano w oficjalnym komunikacie L'Equipe opublikowanym na stronie dziennika.
Poruszenie na mundialu. Były łzy, ludzie Trumpa naprawdę to zrobili
Rywal stanął po stronie Jeremy'ego Doku. "Nie ma się drugiej takiej okazji"
Jeśli Belgowie awansują do fazy pucharowej, a tamtejsza federacja zgodzi się na powrót Jeremy'ego Doku do Europy, dla drużyny narodowej nie będzie to aż tak bolesna strata. Jeszcze przed startem mistrzostw świata 24-latek narzekał bowiem na problemy ze zdrowiem podczas treningów, a na krótko przed niedzielnym meczem z Iranem ogłoszono, że napastnik opuści spotkanie ze względu na infekcję dróg oddechowych.
Tymczasem w obronie 24-latka stanął także gwiazdor angielskiej drużyny narodowej, Ollie Watkins. 30-latek jednoznacznie podkreślił, że nie widzi powodu, dla którego Belgowie mieliby nie zgodzić się na powrót swojego zawodnika do Europy.
"To się zdarza tylko raz, narodziny pierwszego dziecka. Powitanie go na świecie to błogosławieństwo i nie ma się drugiej takiej okazji. Często jest tak, że w tym okresie jest się z dala od rodziny i przyjaciół, i jest to bardzo trudne. (...) Rozumiem, co Doku ma na myśli. Myślę, że ma pełne prawo wrócić i tam być. Myślę, że ostatecznie jesteśmy bardzo uprzywilejowanymi mężczyznami i jestem pewien, że będzie miał dużo wsparcia, aby móc tam dotrzeć jak najszybciej, upewnić się, że będzie tam, aby wspierać swoją żonę Shireen, a następnie wrócić na mundial. Więc nie sądzę, żeby to była sprawa kogokolwiek innego" - skomentował (cytat za agencją Reuters).
Gwiazda Barcelony odsunięta, trener nie miał wyboru. Nastąpił nagły zwrot akcji











