Strzelił gola dla Iranu i zrobił to. "Zakazana" celebracja na mundialu
Reprezentacja Iranu rozpoczęła rywalizację na mistrzostwach świata. W pierwszym meczu drużyna prowadzona przez Amira Ghalenoeia zremisowała 2:2 z Nową Zelandią. Drugiego gola dla Irańczyków strzelił Mohammad Mohebi, który podczas celebracji - jak zauważył jeden z użytkowników w mediach społecznościowych - dopuścił się karygodnego gestu.

Obecność reprezentacji Iranu w Stanach Zjednoczonych przy okazji trwającego mundialu stała się sprawą polityczną. Mimo gróźb bojkotu drużyna ta pojawiła się na turnieju. Konflikt obu państw trwa, jednak wiele wskazuje na to, że w końcu dojdzie do pozytywnego przełomu.
Tak czy inaczej w kontekście irańskiej kadry na mistrzostwach świata nie da uciec się od sytuacji geopolitycznej. Podczas odgrywania hymnu w meczu z Nową Zelandią niektórzy kibice nie zachowali milczenia, wręcz przeciwnie.
Taką "cieszynkę" wykonał strzelec gola dla Iranu. W sieci oburzenie
Było to pierwsze spotkanie Iranu na tegorocznym czempionacie globu. Nie brakowało w nim emocji wynikających z tego, co dzieje się na murawie. Starcie zakończyło się remisem 2:2. Dwukrotnie to Nowozelandczycy wychodzili na prowadzenie.
W 64. minucie wynik spotkania ustalił Mohammad Mohebi. Tuż po wpisaniu się na listę strzelców 27-letni napastnik FK Rostów rozpoczął celebrację. Jak się okazało, wykonał gest, który od razu poniósł się po mediach społecznościowych.
"OBURZAJĄCE. Mohammad Mohebi strzela gola i natychmiast wykonuje gest strzelania z palców, kierując go prosto w stronę Irańczyków machających na trybunach flagą z symbolem Lwa i Słońca. To nie jest świętowanie. To bezpośrednia groźba. Marionetka Islamskiej Republiki na boisku właśnie pokazała, komu służy, a nie są to prawdziwi mieszkańcy Iranu. To jest wojna przeciwko fladze prawdziwego Iranu" - napisał jeden z użytkowników na platformie "X".
Flaga Iranu z lwem i słońcem jest historyczna. Dziś to główny symbol sprzeciwu wobec obecnych władz w Teheranie.
- To reprezentacja Islamskiej Republiki Iranu, nie Iranu. Moja drużyna narodowa nie gra na tych mistrzostwach. Ona po prostu nie istnieje. Nie będę oglądał reprezentacji reżimu. A jeśli ktoś mnie zmusi, zamierzam kibicować drużynie przeciwnej - mówił na początku czerwca w rozmowie z "WP SportoweFakty" Roozbeh Farahanipour, były opozycjonista.














