Stadion finału MŚ obnażony. FIFA popełniła błąd?
To tutaj 19 lipca zostanie rozegrany finał mistrzostw świata. MetLife Stadium ma pomieścić najważniejszy mecz piłkarskiego roku i stać się wizytówką całego turnieju. Spotkanie Anglii z Panamą pokazało jednak, że największy stadion mundialu niekoniecznie jest jego najlepszym obiektem. Wystarczył intensywny deszcz, by na trybunach zrobił się problem.

Gdy FIFA wybierała stadion finału mundialu, argumenty przemawiające za Nowym Jorkiem i New Jersey były oczywiste. Największa metropolia Stanów Zjednoczonych, ogromny rynek medialny, możliwość przyjęcia ponad 80 tysięcy widzów oraz obiekt, który ma doświadczenie w organizacji największych imprez sportowych i koncertów. Na papierze MetLife Stadium wygląda więc jak naturalna scena dla finału. Problem w tym, że podczas meczu Anglia - Panama papier zderzył się z rzeczywistością. I szybko przemókł.
Padający przed spotkaniem i podczas niego deszcz obnażył największą słabość stadionu: trybuny są całkowicie odkryte - nie mają dachu, jak za starych czasów. USA posiada szereg fantastycznych obiektów, natomiast na stadionie, który ugości finalistów w przypadku sporych opadów kibice zamiast oglądać mecz, próbują znaleźć miejsce do schronienia. To powoduje przypuszczalne niebezpieczeństwo, jakim zawsze na stadionach określane są "zatkane ciągi komunikacyjne". Mówiąc wprost - MetLife to dobry stadion na dobrą pogodę.
Wielki, ale nie najnowocześniejszy
MetLife Stadium został otwarty w 2010 roku. W europejskich realiach trudno byłoby nazwać szesnastoletni obiekt starym. Amerykańska infrastruktura sportowa rozwija się jednak tak szybko, że na tle części pozostałych aren mundialu stadion w East Rutherford sprawia wrażenie konstrukcji pochodzącej z poprzedniej epoki.
Różnicę szczególnie mocno widać po wizycie na SoFi Stadium w Los Angeles. Tam kibic wchodzi nie tylko na stadion, ale właściwie do futurystycznego kompleksu rozrywkowego. Nad boiskiem i trybunami rozciąga się ogromne przezroczyste zadaszenie, a pod nim zawieszono potężny, dwustronny ekran otaczający murawę. Całość została zaprojektowana tak, by sama wizyta na obiekcie była widowiskiem, niezależnie od tego, co dzieje się na boisku.
Mercedes-Benz Stadium w Atlancie posiada rozsuwany dach złożony z ośmiu potężnych elementów, a także charakterystyczny ekran biegnący wokół otworu nad boiskiem. W Houston dach również można zamknąć, chroniąc widzów przed upałem i ulewami. W Miami podczas wielkiej modernizacji dobudowano zadaszenie osłaniające większość widowni.
Najbardziej brutalne dla MetLife może być jednak porównanie z AT&T Stadium pod Dallas. Obiekt został otwarty w 2009 roku, a więc rok wcześniej, ale pod względem rozwiązań technicznych wydaje się znacznie młodszy. Ma rozsuwany dach i gigantyczny ekran zawieszony nad boiskiem. MetLife oferuje przede wszystkim wielkość. Konkurenci oferują wielkość połączoną z komfortem i nowoczesnością.
Na stadionie w New Jersey są telebimy, szerokie ciągi komunikacyjne, dziesiątki punktów gastronomicznych i odpowiednie zaplecze dla wielkich wydarzeń. Trudno nazwać go obiektem złym. Jest funkcjonalny i pojemny. Brakuje mu jednak elementu, który powinien być podstawą na arenie wybranej do organizacji największego meczu świata: ochrony widzów przed pogodą.
Najważniejszy stadion roku bez dachu
Mecz Anglia - Panama był pod tym względem ostrzeżeniem. Podczas finału problem może być jeszcze większy. ceremonia, oprawa i zainteresowanie spotkaniem sprawią, że znacznie więcej osób pojawi się na obiekcie na długo przed pierwszym gwizdkiem. Gdyby 19 lipca pogoda wyglądała podobnie, trudno byłoby mówić o komforcie odpowiadającym randze wydarzenia. Gdyby ludzie uciekali przed oberwaniem chmury - a takie przykłady widzieliśmy w sobotę - mogłoby wręcz być niebezpiecznie.
Wygrała lokalizacja, nie architektura
MetLife Stadium nie otrzymał finału dlatego, że jest najbardziej zaawansowaną areną turnieju. Wygrał przede wszystkim lokalizacją, pojemnością i prestiżem nowojorskiej metropolii.
FIFA chciała, żeby najważniejszy mecz mundialu odbył się na największym medialnym rynku świata. Chciała zdjęć Manhattanu, Times Square i tłumów kibiców zapełniających ulice Nowego Jorku. Sam stadion znajduje się wprawdzie w New Jersey, otoczony parkingami i autostradami, ale w globalnej narracji będzie przedstawiany jako arena nowojorskiego finału. To wybór zrozumiały marketingowo. Znacznie trudniej obronić go architektonicznie.
Anglia - Panama pokazała, że MetLife potrafi stworzyć atmosferę wielkiego meczu, lecz nie zawsze potrafi zapewnić widzom warunki godne największego wydarzenia piłkarskiego na świecie. Stadion jest ogromny, głośny i efektowny, kiedy patrzy się na wypełnione trybuny. Wystarczy jednak spojrzeć w górę, by zobaczyć jego największy brak.









![Polski mur zatrzymał Amerykanów. Najlepsze bloki z meczu USA – Polska [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N2IUYTB4LNJR7-C401.webp)
