Smutny koniec konferencji. Ogłosił śmierć ojca trenera. Kibice poruszeni
Demokratyczna Republika Konga odpadła w środę z mistrzostw świata. Przegrała z Anglią 1:2, choć do 74. minuty prowadziła 1:0. Pomeczowa konferencja prasowa selekcjonera Sebastiena Desabre'a zakończyła się smutną informacją od rzecznika prasowego o śmierci ojca trenera. Internauci ostro dyskutują, czy to nie wtedy szkoleniowiec dowiedział się o odejściu swojego rodzica.

"Macie jeszcze jakieś pytania? (cisza na sali - red.) Dziękuję. Informujemy, że trener stracił ojca. Składamy najszczersze kondolencje" - takimi słowami konferencję prasową po meczu z Anglią zakończył rzecznik prasowy Demokratycznej Republiki Konga. Selekcjoner popatrzył na niego w sposób, jaki widać w kółku na głównym zdjęciu tego artykułu. Nagranie można zobaczyć poniżej.
W sieci rozgorzała debata, w której nie brakuje gorzkich słów pod adresem oficera prasowego.
Straszne i dziwaczne oświadczenie
Głośno po zachowaniu rzecznika kadry DR Konga. Czy zabrakło taktu?
We wpisach użytkowników platformy X padały dużo mocniejsze słowa.
Interpretacja większości jest taka, że szkoleniowiec dowiedział się o utracie rodzica właśnie w tym momencie. Użytkownicy zarzucają rzecznikowi brak poszanowania prywatności. Ta wersja nie jest jednak na razie potwierdzona.
Inni internauci zostawiają furtkę na istnienie scenariusza, w którym wyraz twarzy trenera po prostu oznaczał gniew na rzecznika, że powiedział o tym publicznie. Francuz jeszcze raz popatrzył na oficera, podziękował za kondolencje, wstał, rozpiął marynarkę i wyszedł, a w tle pracownica FIFA powiedziała do dziennikarzy: "dziękujemy za dzisiejszą obecność".
DR Konga sensacyjnie wyszła z grupy z Portugalią, Kolumbią i Uzbekistanem, ale nie dała rady Anglii, choć dzielnie walczyła. Jeszcze kwadrans przed końcem podstawowego czasu gry prowadziła 1:0, ale w końcówce oglądaliśmy już geniusz Harry'ego Kane'a, który dubletem wprowadził drużynę Thomasa Tuchela do starcia 1/8 finału z Meksykiem.












