Sensacja była o krok, faworyci grają dalej. To działo się nocą na mundialu
Z przytupem zakończyła się 1/16 finału tegorocznych mistrzostw świata. W ostatnim dniu tej części turnieju kibice obejrzeli dwie dogrywki. Po jednej z nich odbył się konkurs rzutów karnych. Druga przyniosła ulgę Argentyńczykom, którzy sensacyjnie męczyli się z Republiką Zielonego Przylądka. Jako ostatni do czołowej szesnastki imprezy awansowali Kolumbijczycy. Emocji w ich starciu przeciwko Ghanie było jednak najmniej.

Zanim rozpoczęły się niewygodne godzinowo potyczki dla polskich kibiców, w Dallas obejrzeliśmy konkurs rzutów karnych. Egipcjanie po przerwie stracili jednobramkowe prowadzenie i wynik nie uległ zmianie do końca dogrywki. "Jedenastki" dużo lepiej egzekwowali Mohamed Salah wraz z kolegami, którzy za każdym razem umieszczali futbolówkę w siatce. Ekipa z Antypodów zaliczyła natomiast dwa pudła. Wraz z nią smucą się działacze Azjatyckiej Konfederacji Piłkarskiej. W turnieju nie pozostał żaden z jej przedstawicieli.
MŚ 2026: Argentyna - Republika Zielonego Przylądka 3:2
Dobrze mają się za to zespoły z kontynentu amerykańskiego. Do grona czołowych szesnastu ekip dołączyła Argentyna. Podopieczni Lionela Scaloniego najedli się jednak sporej dawki strachu. Początkowo wydawało się, że po golu Leo Messiego spokojnie utrzymają prowadzenie do samego końca. Ale debiutanci na mundialu mieli inne plany, doprowadzając do dodatkowych trzydziestu minut gry. Te padły łupem faworytów.
Ogromny kamień z serca spadł nie tylko fanom ubranym w błękitno-białe barwy. Kapitalną serię dalej może śrubować wspomniany wyżej Leo Messi. Gwiazdor Interu Miami strzelał już bramki na ośmiu mundialowych potyczkach z rzędu. Jest on jedynym graczem na całym świecie, który cieszy się tym wyjątkowym osiągnięciem. Popularny profil OptaJose w mediach społecznościowych określił go mianem "boskiego".
MŚ 2026: Kolumbia - Ghana 1:0
Dogrywki nie było w ostatnim pojedynku, zakończonym tuż przed 6:00 czasu polskiego. Kolumbijczycy prowadzenie objęli stosunkowo szybko i utrzymali koncentrację. Afrykańczycy w Kansas City nie zaistnieli. Najlepszym na to dowodem jest zero celnych strzałów na bramkę. Poza piłkarzami, na trybunach zaimponowali dodatkowo kibice triumfatorów, którzy znów licznie wspierali rodaków.
W nocy z 3 na 4 lipca zakończyła się tym samym 1/16 finału tegorocznego turnieju. Wszystkie pary kolejnej fazy dostępne są TUTAJ. Istnieje szansa, że zmianie ulegnie godzina rozpoczęcia potyczki Meksyk - Anglia. Powodem są niekorzystne prognozy pogody. FIFA jednak nie wypuściła oficjalnego komunikatu. I podobno błyskawicznie porzuciła pomysł z wcześniejszym startem konfrontacji. Kibicom pozostaje zatem czekać na przekaz płynący prosto z międzynarodowej federacji.













