Sceny pod hotelem po awansie Portugalii. To zrobili fani. I ta reakcja Ronaldo
Reprezentacja Portugalii wyszarpała Chorwacji awans do 1/8 finału mistrzostw świata. Przegrywała 0:1, ale odblokowanie się Cristiano Ronaldo w fazie pucharowej i trafienie Goncalo Ramosa dało podopiecznym Roberto Martineza zwycięstwo. Mogli oni liczyć na wsparcie kibiców w Toronto. Oto, co wydarzyło się pod hotelem po meczu.

Reprezentacja Portugalii wreszcie zagrała lepiej, tworzyła sobie więcej szans bramkowych. Pierwsza połowa - mimo że bezbramkowa - dobrze rokowała na drugą. A jednak to Chorwacja wyszła na prowadzenie za sprawą Ivana Perisicia. Po raz kolejny zaczęło okazywać się, że środek pola zespołu Roberto Martineza lepiej wygląda na papierze niż na boisku.
Cristiano Ronaldo i spółka pokazali jednak charakter i odwrócili losy rywalizacji. Najpierw "CR7" z karnego strzelił swoją pierwszą w karierze bramkę w fazie pucharowej mistrzostw świata, a w 94. minucie Goncalo Ramos trafił z główki na 2:1. "Vatreni" do końca szukali wyrównania, w 105. minucie ich gola wycofał VAR. Nie zdołali ugrać nic więcej, odpadają z turnieju.
Thriller w meczu Portugalii. Fani poszli pod hotel. To zrobili Ronaldo i spółka
A Portugalia może świętować. Podobnie jak w środę kibice znowu tłumnie zebrali się na ulicy pod hotelem w Toronto (to właśnie w tym kanadyjskim mieście był rozgrywany mecz). I wtedy, i teraz nie zostali zlekceważeni przez zawodników. Piłkarze licznie wyszli na balkon. Prym w celebracji wiódł Ronaldo. To on pierwszy pokazał się przed oknem. Machał fanom i pobudzał ich do jeszcze intensywniejszego świętowania.
Tłum skandował "Portugal, Portugal", intonowali też okrzyk Cristiano, którego używa po golu.
Wsparcie graczom Martineza bardzo się przyda również w najbliższych dniach. Teraz wracają do Stanów Zjednoczonych. W poniedziałek o 21:00 polskiego czasu zagrają w Arlington (stan Teksas) szlagier z Hiszpanią. Stawką będzie udział w ćwierćfinale.















