Samobój w meczu USA, skończyło się nokautem. Los Angeles oszalało
W nocy z piątku na sobotę czasu polskiego jako ostatnia spośród gospodarzy do gry na piłkarskich mistrzostwach świata przystąpiła kadra Stanów Zjednoczonych. Ekipa prowadzona przez Maurico Pochettino zmierzyła się z Paragwajem. I była bardzo zdeterminowana by w Los Angeles zdobyć trzy punkty. Zaczęło się od gola samobójczego Damiana Bobadilli, a zakończyło się prawdziwym nokautem. Piłkarze USA nie pozostawili żadnych złudzeń i finalnie wygrali 4:1.

Dokładnie 11 czerwca starciem Meksyk - RPA (2:0) rozpoczęliśmy piłkarskie mistrzostwa świata w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie oraz właśnie Meksyku. Jako drudzy spośród gospodarzy do gry wkroczyli Kanadyjczycy, lecz ich otwarcie nie było aż tak dobre, ponieważ tylko zremisowali z Bośnią i Hercegowiną (1:1). W nocy z piątku na sobotę czasu polskiego w Los Angeles do walki o punkty przystąpili Amerykanie. Naprzeciw stanęli piłkarze Paragwaju, którzy chcieli sprawić niespodziankę i urwać punkty gospodarzom.
Dość szybko jednak stało się to bardzo trudne. Piłkarze Maurico Pochettino od razu ruszyli na bramkę rywali, co przyniosło upragniony efekt po zaledwie siedmiu minutach. Wówczas w pole karne wpadł Christian Pulisic. Skrzydłowy dobrze zgrał futbolówkę do Westona McKenniego, a ten próbował przedłużyć podanie. Niefortunnie przeciął je Damian Bobadilla, który zaskoczył swojego bramkarza i skierował piłkę do siatki. Było 1:0 dla gospodarzy.
Mimo otwarcia wyniku sytuacja na boisku nie ulegała zmianie. Piłkarze USA całkowicie kontrolowali przebieg meczu, natomiast Paragwajczycy starali się nie stracić drugiej bramki i szukali kontrataków. Taka taktyka nie do końca się opłacała. W 28. minucie kapitalnie Folarina Baloguna odnalazł Tyler Adams. Pierwszy z wymienionych popisał się doskonałym finiszem i trafił do bramki. Gol nie został jednak uznany, bowiem sędzia odgwizdał spalonego.
Trzy minuty później Amerykanom na przeszkodzie nie stanął nawet arbiter. Napastnikowi AS Monaco doskonale podał Pulisic, a ten zachował się niczym rasowy snajper i pewnie podwyższył prowadzenie na 2:0. Blisko trafienia był również Chris Richards, lecz jego strzał głową okazał się niecelny.
Gospodarze nie zatrzymywali się ani na chwilę i właściwie zamknęli kwestie zwycięstwa jeszcze w pierwszej połowie. W doliczonym czasie gry prostopadłym zagraniem Baloguna "wypuścił" Malik Tillman, a napastnik zrobił to, co do niego należało. Ograł dwóch defensorów z Paragwaju, a następnie strzałem lewą nogą skierował futbolówkę w samo okienko. Tablica wyników do przerwy wskazywała 3:0.
USA zwolniło, pełna kontrola meczu. Los Angeles może świętować
Druga część meczu to już zupełnie inna kadra USA oraz... ten sam Paragwaj. Współgospodarze mistrzostw zdawali się być pewni wygranej i nie robili zbyt wiele, by podwyższyć prowadzenie na 4:0. Ekipa z Ameryki Południowej natomiast dalej miała problemy, by w ogóle zbliżyć się do pola karnego rywali. Do 70. minuty kibice nie mieli zbyt wielu okazji, aby podnieść się z krzesełek.
W 73. minucie wreszcie składną akcję wyprowadził zespół Gustavo Alfaro. W polu karnym genialnie zachował się Julio Encisco, który wyłożył futbolówkę wybiegającemu na pozycję Mauricio. Gracz Palmeiras właściwie dołożył tylko nogę i pewnym strzałem zmniejszył straty do dwóch bramek (3:1).
To trafienie rozbudziło Amerykanów. Zaledwie kilka chwil później w doskonałej sytuacji znalazł się wspomniany już Tillman. Piłkarz niemieckiego Bayeru Leverkusen nie wykorzystał okazji i uderzył wprost w ręce Orlando Gilla. W ostatniej akcji meczu kolejny raz do ataku ruszyli zawodnicy Pochettino.
Składny atak sprawił, że nadwyraz dużo miejsca miał Giovanni Reyna. Młodzian skorzystał z sytuacji, zbliżył się do bramki rywali i strzałem "fałszem" ustalił wynik meczu na 4:1. W ten sposób Stany Zjednoczone ograły Paragwaj i zrobiły wielki krok ku zameldowaniu się w fazie pucharowej. Następny mecz piłkarze Pochettino rozegrają w nocy z czwartku na piątek czasu polskiego (19 czerwca, godz. 3:00) z Australią.










![Polski mur zatrzymał Amerykanów. Najlepsze bloki z meczu USA – Polska [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N2IUYTB4LNJR7-C401.webp)



![Polacy wygrali z gigantem. Bartłomiej Bołądź bohaterem [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N2ITNJB17VTGW-C401.webp)