Ronaldo pokonany. Dramatyczna historia zwieńczona golem. Pierwszy raz w historii
Julián Quiñones przeszedł do historii jako strzelec pierwszego gola na mundialu w 2026 roku. Historia tego zawodnika jest bardzo ciekawa, ale też dramatyczna. Zwieńczona niesamowitym happy endem. Niecodzienne okoliczności sprawiły, że reprezentuje on barwy "El Tri", a nie swoją macierzystą Kolumbię. W minionym sezonie pokonał wielkiego Cristiano Ronaldo. Oto historia Juliána Quiñonesa.

Julián Quiñones urodził się 24 marca 1997 roku w Magüí Payán. Jest to kolumbijska gmina położona w departamencie Nariño w południowo-zachodniej części kraju. Stanowi ona jeden z kluczowych punktów w brutalnej wojnie o kontrolę nad produkcją kokainy i szlakami jej przemytu.
To jeden z najbardziej niebezpiecznych regionów nie tylko w Kolumbii, ale w całej Ameryce Południowej. Dochodzi tu bowiem to starć frakcji mających na celu przejęcie kontroli nad nielegalnym biznesem. To bardzo strategiczny punkt na mapie Kolumbii. Dostęp do Pacyfiku umożliwia transport narkotyków, broni czy złota właśnie tą drogą.
Brutalne starcia przez lata powodowały paraliż ludności cywilnej oraz masowe przesiedlenia ludności afrokolumbijskiej. W departamencie Nariño położony jest jeden z najważniejszych punktów kraju pod względem obecności i dziedzictwa rdzennych kultur.
Mocne słowa o mundialu. "Już dawno upadli poniżej pewnego poziomu przyzwoitości"
Wyrwał się z kolumbijskiego piekła. Meksyk stał się dla niego nowym domem
Właśnie w takich okolicznościach, grając boso na lokalnych boiskach, pierwsze piłkarskie kroki stawiał Julián Quiñones. Chłopak wyróżniał się na tle innych zawodników i w końcu został zauważony przez zagranicznych skautów. W Futbol Paz grał do 2015 roku. Wtedy dostał propozycję z meksykańskiego Tigres UANL. Postanowił przyjąć propozycję i uciec z pogrążonego konfliktami zbrojnymi regionu Kolumbii, w którym się wychował.
Quiñones grał w Meksyku przez wiele lat. Udawał się także na wypożyczenia do innych klubów. Z Tigres zdobył jedno mistrzostwo kraju oraz wygrał Ligę Mistrzów CONCACAF. Pozostałe dwa tytuły krajowe wygrał z CF America i Atlasem Guadalajara.
Piłkarz z Nariño był powoływany do młodzieżowych reprezentacji Kolumbii, ale kiedy nadszedł czas na podjęcie decyzji o reprezentowaniu kraju w piłce seniorskiej, wybrał Meksyk.
- Piłkarz z Kolumbii nie przyjął zaproszenia Néstora Lorenzo i zdecydował się reprezentować kraj, w którym spędził niemal całą swoją karierę piłkarską - podaje Carlos Gonzalez Lucay z portalu Latercera.com
W 2023 roku Quiñones otrzymał obywatelstwo i już w styczniu zadebiutował w reprezentacji Meksyku. Dwa lata później zdobył Złoty Puchar CONCACAF, co jest jego największym osiągnięciem w piłce międzynarodowej.
Pokonał Ronaldo, później otworzył mundial. Szalony rok w życiu Juliána Quiñonesa
W 2024 roku Julián Quiñones w końcu opuścił Meksyk i przeniósł się do Arabii Saudyjskiej. Dołączył do Al-Qadsiah, a więc nie jednego z czterech największych klubów tamtejszej ligi.
W sezonie 2025/26 zrobił tam prawdziwą furorę. Został królem strzelców całej ligi, pokonując Cristiano Ronaldo i Ivana Toneya. Portugalczyk zakończył sezon z 28 golami na koncie. Anglik z 32. Meksykanin natomiast zdobył 33 bramki. A później poleciał na mundial.
To właśnie on strzelił gola na 1:0 przeciwko Republice Południowej Afryki. Tym samym zapisał się w historii mistrzostw świata jako pierwszy strzelec imprezy. Został także pierwszym w historii piłkarzem ze strefy CONCACAF, który zdobył premierową bramkę MŚ.
To kolejny przykład człowieka, któremu piłka nożna pozwoliła się wyrwać z piekła, aby zostać bohaterem narodowym. W innym, co prawda, kraju, ale bohaterem. Dziś wszyscy Meksykanie świętują fakt, że Quiñones zdecydował się reprezentować ich kraj, który traktuje jak dom.













