Rollercoaster w meczu Brazylii. Szaleństwo Viniciusa, w tle kuriozalna decyzja arbitra
Rozgrywki grupowe piłkarskich MŚ wkraczają w decydującą fazę. 25 czerwca poznaliśmy końcowe rozstrzygnięcia kilku zestawień. Dość intrygująco wyglądała sytuacja w grupie "C". Tam Brazylijczycy mierzyli się ze Szkotami, którzy mieli chrapkę na awans z czołowych miejsc tabeli. W pierwszej połowie fatalną grę rywali wykorzystał Vinicius, jednak jego dorobek strzelecki mógł być znacznie większy. Arbiter meczu podjął natomiast decyzje, która nie przypadła do gustu gwiazdorowi "Canarinhos". W drugiej połowie Brazylijczycy podwyższyli swoje prowadzenie, wygrywając ostatecznie ten mecz wynikiem 3:0.

Już za kilka dni zakończy się faza grupowa tegorocznych piłkarskich mistrzostw świata. W wielu zestawieniach sytuacja wciąż nie jest przesądzona. Bardzo interesująco prezentuje się w tej kwestii grupa "C".
Tam na czele są Brazylijczycy, którzy zgromadzili dotychczas 4 punkty (bilans bramkowy 4:1). Tyle samo "oczek" zdobyli również Marokańczycy (bilans bramkowy 2:1). W grze o awans z pierwszego miejsca wciąż liczyli się również Szkoci, którzy przed ostatnią grupową kolejką posiadali na swoim koncie 3 punkty (bilans bramkowy 1:1).
25 czerwca doszło do pojedynków, rozstrzygających losy tej grupy. Podczas gdy Marokańczycy mierzyli się z reprezentantami Haiti, "Canarinhos" musieli stawić czoła zawodnikom z Wysp Brytyjskich.
Kontrowersyjna decyzja arbitra. Vinicius odgryzł się błyskawicznie
Szkoci popełnili fatalny błąd już w 7. minucie spotkania. Przy próbie wyprowadzenia piłki Scott McKenna nadział się na Rayana. 19-latek wyłuskał piłkę w polu karnym rywali, kierując ją w stronę Viniciusa Juniora. Angus Gunn również popisał się wątpliwej jakości próbą zażegnania zagrożenia. W konsekwencji gwiazdor Realu Madryt bez większych problemów wpakował piłkę do siatki.
Po otwarciu wyniku intensywność gry nieco zmalała. Szkoci byli mocno zdeprymowani zaistniałą sytuacją, co znalazło ujście w 22. minucie. Tym razem koszmarna pomyłka przydarzyła się drugiemu z pary środkowych defensorów - Jackowi Hendry'emu. Piłkę spod jego nóg wydobył Vinicius Junior, a chwilę później strzelił swoją drugą bramkę.
Tym razem do akcji wkroczył jednak sędzia, który został wezwany do obejrzenia sytuacji. Zdaniem arbitra, strzelec gola popełnił przewinienie. Druga bramka została więc anulowana. Sytuacja była jednak mocno kontrowersyjna. Sam Vinicius w przerwie na nawodnienie ruszył w stronę arbitra, aby wyrazić swoją dezaprobatę względem ostatecznego rozstrzygnięcia tej akcji.
Wściekły Vinicius dał upust swoim emocjom tuż przed końcem pierwszej połowy. Lider "Canarinhos" wykorzystał świetne dośrodkowanie Bruno oraz opieszałość szkockiej defensywy, ponownie zapisując na swoim koncie drugą bramkę.
Ciąg na bramkę Viniciusa nie minął wraz z zakończeniem pierwszej połowy. W drugiej odsłonie tego pojedynku gwiazdor również próbował podwyższyć swój dorobek bramkowy. W pierwszych minutach Szkoci zdołali jednak zewrzeć szyki, uniemożliwiając gwiazdorowi kolejne popisy.
W 60. minucie piłka ponownie zatrzepotała w siatce Szkotów. Tym razem autorem gola stał się jednak Matheus Cunha.
W 76. minucie na trybunach zapanowała prawdziwa wrzawa. To właśnie wtedy byliśmy świadkami jednego z najbardziej wyczekiwanych debiutów tegorocznych MŚ. Na murawie zameldował się bowiem Neymar. Chwilę później na murawie zameldował się także Endrick. Panowie nie zdołali jednak poprawić dokonań swoich kolegów.
Dzięki imponującej wygranej Brazylijczycy przypieczętowali pozycję lidera tabeli mundialowej grupy "C".












