Reprymenda od Trumpa. Pilny telefon do Infantino, nagła zmiana decyzji FIFA
Największym zmartwieniem dla Amerykanów przed meczem 1/8 finału mundialu z Belgią była absencja Folarina Baloguna. Gwiazdor kadry USA otrzymał czerwoną kartkę w poprzednim spotkaniu. W niedzielę nastąpił jednak zwrot akcji. FIFA zawiesiła karę dla Amerykanina, dzięki czemu będzie mógł zagrać w kolejnym meczu. Tuż po tym komunikacie w mediach pojawił się wątek interwencji ze strony Białego Domu i Donalda Trumpa. Sam prezydent podziękował już za reakcję i naprawę "wielkiej niesprawiedliwości".

Tegoroczne mistrzostwa świata są turniejem wyjątkowym w skali całej historii mundiali. Po raz pierwszy w historii światowy czempionat organizują aż trzy państwa - USA, Meksyk oraz Kanada. Wszystkie trzy wyszły ze swoich grup, a na ten moment tylko Kanadyjczycy pożegnali się z turniejem.
Ogromne zainteresowanie od samego początku wzbudza reprezentacja USA. Amerykanie prowadzeni przez Mauricio Pochettino wygrali swoją grupę, a w 1/16 finału okazali się lepsi od Bośni i Hercegowiny. To dało gospodarzom awans do kolejnej fazy. W boju o ćwierćfinał Amerykanie zagrają z Belgami.
Ostatni triumf nad Bośniakami miał dla USA słodko-gorzki smak. Wszystko przez czerwoną kartkę, którą w drugiej połowie meczu otrzymał najlepszy snajper zespołu Folarin Balogun. Przepisy w takim wypadku zdarzały się być bezlitosne, a napastnika miało zabraknąć w kolejnym meczu na mundialu. Na dzień przed meczem doszło jednak do zwrotu akcji.
Nagła decyzja FIFA. Amerykanin pomimo czerwonej kartki zagra w 1/8 finału
W 61. minucie spotkania Balogun w walce o piłkę na połowie przeciwnika starł się z Tarikiem Muharemoviciem. Prowadzący to spotkanie po skorzystaniu z systemu VAR zakwalifikował wejścia Amerykanina jako niebezpieczne i pokazał mu czerwoną kartkę.
Tuż po meczu rozgorzała dyskusja ws. gry Baloguna w kolejnym spotkaniu. Przepisy FIFA były jednak bezwzględne - kara pauzy w najbliższym spotkaniu jest nadawana automatycznie po otrzymaniu czerwonej kartki. Wszelakie odwołania federacji miały nie mieć znaczenia.
Ostatecznie doszło jednak do wielkiego zwrotu akcji. FIFA opublikowała w niedzielę specjalny komunikat, na mocy którego uprawniono Baloguna do udziału w spotkaniu 1/8 finału z Belgami. Jak podkreślono, "na podstawie artykułu 27 FDC wykonanie automatycznego zawieszenia zawodnika reprezentacji USA Folarina Baloguna na mecz zostaje zawieszone na okres próbny wynoszący jeden rok".
Decyzja FIFA wywołała niemałą burzę w mediach na całym świecie. Szybko na jaw wyszło, że w zawieszeniu kary Baloguna swój udział miała mieć amerykańska administracja z prezydentem Donaldem Trumpem na czele. Ben Jacobs na portalu "X" poinformował, że Biały Dom miał kontaktować się z FIFA w celu ponownego rozpatrzenia sytuacji Baloguna. Sama światowa federacja podkreśla, że wpływy Białego Domu nie mogły wpłynąć na ich decyzje opartą na regulaminie. Jednocześnie Trump podziękował FIFA za reakcję i naprawę "wielkiej niesprawiedliwości".
Podobny zapis w regulaminie FIFA zastosowano niedawno w stosunku do Cristiano Ronaldo. Jak zauważył "The Athletic", Portugalczyk został ukarany karą trzech spotkań dyskwalifikacji. Absencja w dwóch z nich została ostatecznie przez FIFA zawieszona, przez co występ CR7 na mundialu pozostał niezagrożony.
Mecz USA z Belgią zostanie rozegrany 7 lipca o godz. 2:00 polskiego czasu w Seattle. Relacja "na żywo" będzie dostępna w serwisie Interia Sport.
Zobacz również:












