Pracował przy maszynie laserowej w fabryce. Teraz jest najlepszym piłkarzem MŚ
Reprezentacja Niemiec w 1/16 finału mistrzostw świata powalczy z Paragwajem. Jak na razie najlepszym strzelcem kadry Juliana Nagelsmanna jest zawodnik, który ani razu nie pojawił się w wyjściowym składzie. Mało tego, w wieku 17 lat musiał pracować w fabryce, aby wiązać koniec z końcem. Teraz - zgodnie z rankingiem FIFA - jest najlepszym piłkarzem trwającego mundialu.

Deniz Undav, bo o nim mowa, 19 lipca skończy 30 lat. W reprezentacji Niemiec zadebiutował w 2024 roku za kadencji Juliana Nagelsmanna. Od tamtej pory rozegrał w niej zaledwie 12 spotkań. Ale trzy ostatnie z nich wystarczyły, aby zapisał się w historii piłki naszych zachodnich sąsiadów.
W meczu przeciwko Curacao (7:1) Undavovi wystarczyło niecałe pół godziny, aby strzelić gola i zanotować dwie asysty. Jeszcze lepiej spisał się podczas starcia z Wybrzeżem Kości Słoniowej. Po godzinie gry zmienił Jamala Musialę. Osiem minut później doprowadził do wyrównania, a w samej końcówce, po cudownym przyjęciu mocnej piłki zagranej w pole karne przez Felixa Nmechę, zapewnił Niemcom wygraną 2:1.
Nie Messi, nie Mbappe. Oto najlepszy piłkarz mundialu. Nie bał się fizycznej pracy
Po tym wyczynie - łącznie trzech golach i dwóch asystach - Undav został najlepszym zawodnikiem niemieckiej kadry spośród wszystkich rezerwowych w historii mistrzostw świata od 1966 roku (wyrównany z wynikiem Rogera Milli z Kamerunu w 1990 roku - przypomina BBC).
29-latek stał się wręcz bezcennym zawodnikiem dla drużyny czterokrotnych mistrzów świata. A przecież jeszcze w marcu napastnik Stuttgartu wdał się w publiczną kłótnię z Julianem Nagelsmannem. Po strzeleniu zwycięskiego gola z Ghaną (2:1) w meczu towarzyskim otwarcie podkreślał, że należy mu się miejsce w podstawowym składzie. Z kolei selekcjoner ostrzegł go, że takimi komentarzami wywiera na siebie niepotrzebną presję. Oprócz tego zdaniem trenera Undav mógłby nie być aż tak skuteczny, rozpoczynając spotkania od pierwszej minuty.
Napastnik odpowiedział jednak w najlepszy możliwy sposób. Po wspomnianym spotkaniu z Ghaną zdobył dwie bramki przeciwko Finlandii (4:0). Co prawda później nie trafił do siatki w sparingu z USA (2:1), jednak tak czy inaczej jego miejsce w kadrze było już niepodważalne. Potem rozpoczął się mundial.
W trzecim spotkaniu fazy grupowej przez 30 min. spędzonych na murawie przeciwko Ekwadorowi Deniz Undav nie wpisał się już na listę strzelców, ale to i tak nie przeszkodziło mu w tym, aby zostać... najlepszym zawodnikiem mundialu. Tak, to nie żart. Zgodnie ze specjalnym rankingiem stworzonym przez FIFA obecnie Niemiec z 8.37 pkt plasuje się na fotelu lidera, wyprzedzając m.in. Leo Messiego czy Kyliana Mbappe. Wszystko przez to, że do wykręcenia znakomitych statystyk potrzebował w sumie niecałe 90 minut.
Mało kto wie, że kariera Undava nie była usłana różami. - Kiedy w wieku 14 lat Werder powiedział mi, że nie mam dla nich przyszłości, bo jestem za niski, złamało mi to serce. Ale nie traciłem nadziei. W wieku 17 lat opuściłem dom rodzinny, aby podpisać kontrakt z Havelse, klubem z czwartej ligi niemieckiej, gdzie łączyłem grę i treningi z pracą na pełen etat, ośmiogodzinnymi dniami pracy, obsługując maszynę laserową w fabryce. Wstałem około czwartej rano, pojechałem do fabryki, potem na szkolenie i wróciłem do domu około 20:00... a następnego dnia robiłem to samo jeszcze raz - mówił niegdyś w rozmowie dla belgijskiego portalu 7sur7.
W ten sposób Niemiec ukształtował w sobie charakter boiskowego wojownika. Ze wspomnianego Havelse trafił jeszcze tamtejszych Braunschweig II i SV Meppen. W 2018 roku ściągnął go drugoligowy wówczas Royale Union Saint-Gilloise, z którym Undav wywalczył awans. Dzięki świetnej formie w 2022 roku napastnik trafił do angielskiego Brighton. Obecnie jego pracodawcą jest VfB Stuttgart. Niemcy zapłacili za Undava dwa lata temu niecałe 27 milionów euro.
O godz. 22:30 polskiego czasu reprezentacja Juliana Nagelsmanna zagra z Paragwajem. Czy tym razem Deniz Undav znów rozpocznie mecz 1/16 finału na ławce rezerwowych? A może kolejny raz będzie ratował swój zespół? Relacja na żywo w Interii Sport.













