Polska skrzywdzona, Europa oszukana. Były reprezentant nie gryzie się w język
O niesprawiedliwych eliminacjach do mistrzostw świata (premiowanie słabszych drużyn w barażach i tylko 16 miejsc dla Europy na mundialu) pisał już "The Independent". Reprezentacja Polski słono za to zapłaciła. Głos ws. zabrał były reprezentant Roman Kosecki. - Meczu barażowego ze Szwecją w ogóle nie powinno być. A jeśli już, to powinien być rozegrany na PGE Narodowym - mówi Kosecki dla Interii.

Burza w Europie po eliminacjach do mundialu 2026. Pod lupą znalazł się system eliminacji (baraże) i fakt, że Europa dostała na mundialu 16 na 48 miejsc. To daje 33 procent, a przecież kiedyś Stary Kontynent brał ponad połowę. - Ja tego nie rozumiem - Roman Kosecki bezradnie rozkłada ręce.
Polska - Szwecja. Ten mecz nie powinien się odbyć
Zacznijmy od barażów. - Meczu Polski ze Szwecją w ogóle nie powinno być. A jeśli już, to powinien być rozegrany na PGE Narodowym - przyznaje Kosecki. - To, co się dzieje, to brak zasad. Po co są te wszystkie rankingi, skoro potem ci słabsi dostają fory i grają u siebie. I wybierają jakiś stadion-kociołek, w którym chcą ugotować potentata. Nie mówię, że tak było z Polską, ale proszę spojrzeć na Włochów. Znów tracą mundial przez baraże. Na San Siro by do tego nie doszło.
Oczywiście najbardziej boli Koseckiego to, co stało się z Polską, która w finale barażu przegrała z drużyną, która w swojej grupie eliminacyjnej nie wygrała meczu i zajęła ostatnie miejsce. Do barażu dostała się w związku z wygraniem grupy w Dywizji C Ligi Narodów. - To jest takie wejście kuchennymi drzwiami. Chwała Szwedom za to, że skoncentrowali się na meczach z Ukrainą i z nami. Chwała im za skuteczność, ale gdzie tu sport, gdzie zdrowy rozsądek, gdzie jakieś reguły - pyta Kosecki.
Kosecki stawia sprawę jasno. 24 zespoły z Europy na mundialu
Za chwilę UEFA ma dyskutować o zmianie w systemie barażu na Euro 2028. - Jeśli chodzi o mundial, to w ogóle bym zrezygnował z rozgrywania spotkań barażowych. Nic by się nie stało, jakby z każdej grupy awansowały po dwie drużyny. Razem mielibyśmy 24 zespoły. Europie by się to należało. Bo przy 16 drużynach Europa ma prawo czuć się oszukana. Zwłaszcza że na mundialu będzie ponad połowa krajów Ameryki Południowej. A przecież piłka narodziła się w Europie. Zwrócę też uwagę na to, że na Starym Kontynencie promuje się gwiazdy z całego świata i nakręca całą tę koniunkturę. Europa powinna mieć przywileje, a dostaje po nosie, bo ktoś tam na górze liczy głosy potrzebne do tego, by dalej rządzić światowym futbolem - zauważa Kosecki.
- Znów wrócę do Włochów. Oglądałem mecz Napoli z Milanem. Tu dwóch Włochów, tam dwóch Włochów, a poza tym cały świat. Włosi podcinają sobie gałąź, robią ukłon w stronę innych nacji, a w nagrodę obejrzą mundial w telewizji. To coś niebywałego - ocenia nasz ekspert.
Jeśli baraże muszą zostać, to według Koseckiego powinno dojść do poważnej rewizji tego systemu. - Najbardziej sprawiedliwy byłby system mecz i rewanż. A jeśli nie ma to miejsca w kalendarzu, to chociaż doceńmy tych mocniejszych. Dajmy nagrodę tym, co są wyżej w rankingu. Niech grają u siebie, niech mają jakąś korzyść z tego, że są lepsi - kwituje Kosecki, a już w maju dowiemy się, co na to UEFA.












